Jeszcze kilka dni temu w ogrodach wilanowskiego pałacu rozbrzmiewała muzyka elektroniczna i błyszczały światła jednej z najgłośniejszych imprez tej wiosny. Dziś po wydarzeniu Circoloco zostały już głównie pytania — o odpowiedzialność, procedury i granice komercyjnego wykorzystywania historycznych przestrzeni. W centrum całej burzy znalazł się dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Paweł Jaskanis, którego przyszłość w instytucji stoi pod znakiem zapytania.
Resort kultury nie ukrywa, że sytuacja jest poważna. Ministerstwo czeka obecnie na wyniki kontroli przeprowadzonej przez konserwatora zabytków. To właśnie od tych ustaleń mają zależeć dalsze decyzje wobec kierownictwa muzeum.
– Na ich podstawie będziemy informowali o dalszych krokach ministerstwa – przekazał rzecznik resortu Piotr Jędrzejowski.
Choć muzeum podlega bezpośrednio Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, organizacja wydarzenia nie wymagała formalnej zgody resortu. Mimo to już dzień po imprezie wiceministra kultury Marta Cienkowska przyznała publicznie, że była to „ryzykowna decyzja”. Szczególnie że wydarzenie odbyło się na terenie objętym ścisłą ochroną konserwatorską i przyrodniczą.
Największe kontrowersje wzbudza dziś fakt, że organizator wydarzenia nie uzyskał zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jak ustalono, firma Awake Events nawet o nią nie wystąpiła. Sprawa trafiła już na policję.
W oficjalnym piśmie RDOŚ wskazał, że działania organizatora mogły stanowić świadome naruszenie procedur wynikających z ustawy o ochronie przyrody, a także doprowadzić do złamania zakazów obowiązujących na terenach objętych ochroną.
Równolegle trwa kontrola konserwatorska. Inspektorzy pojawili się w Wilanowie jeszcze przed rozpoczęciem imprezy, a następnie wrócili tam po jej zakończeniu. Wstępne ustalenia pokazują, że choć nie doszło do uszkodzenia samych zabytkowych obiektów, część działań organizatora odbiegała od wcześniej zaakceptowanego planu.
Kontrolerzy zwrócili uwagę m.in. na wykorzystanie ciężkiego sprzętu przy montażu konstrukcji, użycie pirotechniki oraz ustawienie dźwigu na terenie kompleksu pałacowego. Po wydarzeniu stwierdzono także uszkodzenia nawierzchni brukowej i zniszczenia terenów zielonych.
Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków przygotowuje obecnie zalecenia pokontrolne. Dokument ma zostać przedstawiony ministerstwu w najbliższych dniach.
Atmosferę wokół sprawy dodatkowo podgrzały informacje ujawnione przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Aktywiści poinformowali, że dyrektor muzeum Paweł Jaskanis zasiada w radzie konsultacyjnej OmenaArt Foundation — fundacji wspierającej Awake Events, czyli organizatora imprezy Circoloco.
Według stowarzyszenia taka relacja rodzi poważne pytania o potencjalny konflikt interesów.
„Skandal to mało powiedziane. Czas na dymisję!” – napisali aktywiści w mediach społecznościowych.
Nazwisko dyrektora rzeczywiście widnieje na stronie fundacji wśród członków rady konsultacyjnej. Muzeum na razie nie odpowiedziało, czy ta relacja miała jakikolwiek wpływ na decyzję o wynajęciu przestrzeni pod wydarzenie.
Sprawa stała się politycznie niewygodna również dlatego, że Wilanów od lat funkcjonuje jako symbol ochrony dziedzictwa narodowego. Krytycy podnoszą, że organizacja wielotysięcznej imprezy techno w historycznych ogrodach mogła przekroczyć granicę między promocją kultury a komercjalizacją zabytku.
Muzeum zapewnia dziś, że teren po wydarzeniu został uporządkowany, a organizator zobowiązał się do pokrycia kosztów rekultywacji zieleni oraz napraw uszkodzonego bruku. Prace mają zostać wykonane na koszt Awake Events.
Instytucja konsekwentnie unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile zarobiła na wynajmie przestrzeni pod imprezę.
W krótkim stanowisku przekazano jedynie, że środki pozyskane z najmu zostaną przeznaczone na konserwację i ochronę zabytków. Konkretna kwota pozostaje tajemnicą.
Muzeum nie ujawniło również, czy po obecnym kryzysie zamierza zmienić zasady organizacji podobnych wydarzeń ani czy w planach są kolejne komercyjne imprezy o takiej skali.
Także sam organizator ograniczył się do lakonicznego komunikatu. Awake Events zapewniło jedynie, że jest gotowe współpracować z instytucjami i udostępnić pełną dokumentację dotyczącą organizacji wydarzenia z 9 maja.
Tymczasem wokół Wilanowa narasta dyskusja znacznie szersza niż jedna impreza. Dotyczy ona pytania, gdzie kończy się nowoczesne otwieranie zabytków na masową kulturę, a zaczyna ryzyko utraty kontroli nad miejscami, które powinny być chronione ze szczególną ostrożnością.



Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze