Warszawa po raz kolejny udowodniła, że Noc Muzeów to znacznie więcej niż tylko okazjonalne zwiedzanie. To jedno z tych wydarzeń, które na kilka godzin całkowicie zmienia rytm miasta. W sobotni wieczór i noc ulice stolicy wypełniły się mieszkańcami oraz turystami, którzy – mimo chłodnej i momentami deszczowej pogody – tłumnie ruszyli odkrywać miejsca na co dzień niedostępne.
Tegoroczna edycja przyciągnęła tysiące osób. Kolejki ustawiały się jeszcze przed zmrokiem, a wiele instytucji pozostawało otwartych nawet do godziny 2.00 w nocy. Spacerując po centrum, trudno było nie odnieść wrażenia, że całe miasto zamieniło się w ogromną, żywą przestrzeń kulturalną.
Choć aura nie rozpieszczała, frekwencja nie zawiodła. Parasole, kurtki przeciwdeszczowe i gorąca kawa w dłoniach stały się obowiązkowym elementem nocnych spacerów, ale pogoda nie była w stanie ostudzić entuzjazmu zwiedzających.
Największym zainteresowaniem tradycyjnie cieszyły się miejsca, do których na co dzień nie sposób wejść. Warszawiacy mogli zajrzeć między innymi do gabinetów prezydenta miasta, wojewody czy przedstawicieli rządu. Tłumy odwiedzały stołeczny Ratusz oraz siedzibę Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego przy placu Bankowym.
Ogromne zainteresowanie wzbudziły także mniej oczywiste atrakcje. MPWiK zaprosiło mieszkańców do zabytkowej komory przelewu burzowego na Pradze, co dla wielu okazało się jedną z najbardziej nietypowych atrakcji całego wieczoru. Popularnością cieszyły się również galerie, teatry, rozgłośnie radiowe oraz pokazy przygotowane przez służby mundurowe – policjantów, strażaków i żołnierzy.
Nie zabrakło też klasycznych punktów programu. W Muzeum Warszawy i Muzeum Warszawskiej Pragi przez wiele godzin utrzymywał się duży ruch zwiedzających, a spacerujący Krakowskim Przedmieściem chętnie zaglądali do Domu Spotkań z Historią.
Tegoroczna Noc Muzeów miała również wyjątkowy wymiar dla miłośników komunikacji miejskiej. Warszawscy tramwajarze obchodzą w tym roku jubileusz 160-lecia, dlatego przygotowano specjalne atrakcje związane z historią transportu publicznego.
Po mieście kursowała specjalna linia obsługiwana zabytkowym taborem, która sama w sobie była jedną z atrakcji wieczoru. Wielu mieszkańców wybierało przejazdy historycznymi autobusami i tramwajami nie tylko jako środek transportu, ale także sentymentalną podróż w czasie.
Zwiedzający mogli odwiedzić zajezdnię autobusową przy Woronicza oraz tramwajową przy Kawęczyńskiej. Tam na gości czekały historyczne pojazdy, pokazy techniczne i muzyczna oprawa przygotowana przez orkiestrę tramwajarzy. Szczególnie widowiskowo prezentował się przejazd zabytkowych autobusów i tramwajów przez Most Poniatowskiego, gdy pojazdy z lewego i prawego brzegu Wisły spotkały się niemal w samym centrum miasta.
Jednym z głównych punktów nocnych spacerów tradycyjnie stały się okolice Pałacu Kultury i Nauki. Na placu Centralnym przygotowano specjalną strefę atrakcji dla rodzin i odwiedzających, a dużym zainteresowaniem cieszyły się wejściówki na Taras Widokowy.
W samym Pałacu odwiedzających przyciągały między innymi Muzeum Techniki oraz Muzeum Neonów. Wieczorne spacery naturalnie prowadziły także w stronę Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które stało się jednym z symboli zmieniającego się centrum Warszawy.
Choć oficjalne statystyki frekwencji zostaną podane dopiero w najbliższych dniach, już teraz wiadomo, że tegoroczna Noc Muzeów należała do wyjątkowo udanych. Warszawa po raz kolejny pokazała, że kultura potrafi skutecznie przyciągnąć mieszkańców niezależnie od pogody i pory dnia.






Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze