W sobotnią noc niebo nad Mazowszem na moment rozświetlił intensywny błysk. Tuż przed północą przez atmosferę przeleciał jasny bolid – kosmiczna skała, która na kilka sekund przyciągnęła uwagę obserwatorów nieba i kamer monitorujących nocną przestrzeń nad Polską. Zjawisko zarejestrowały stacje sieci obserwacyjnej Skytinel, dzięki czemu możliwe było odtworzenie jego przebiegu i pochodzenia.
Choć trwało zaledwie chwilę, spektakl na niebie był na tyle wyraźny, że wzbudził zainteresowanie zarówno miłośników astronomii, jak i naukowców analizujących tego typu zjawiska. Z wstępnych danych wynika, że obiekt był stosunkowo wolny, ale wyjątkowo jasny, a w trakcie przelotu rozpadł się na kilka fragmentów.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 14 marca, o godzinie 23:23. Jasny bolid pojawił się nad północno-zachodnią częścią Mazowsza i przez kilka sekund przemierzał atmosferę, pozostawiając za sobą wyraźny ślad.
Zjawisko zarejestrowały kamery sieci Skytinel – systemu stacji obserwacyjnych rozmieszczonych w różnych częściach kraju, które przez całą dobę monitorują nocne niebo w poszukiwaniu meteorów i bolidów.
Według wstępnych analiz meteoroid wpadł w ziemską atmosferę z prędkością około 15,3 kilometra na sekundę. Obserwatorzy zwracają uwagę, że obiekt był nie tylko jasny, ale również poruszał się stosunkowo wolno, co pozwoliło dobrze uchwycić moment jego fragmentacji.
Najbardziej widowiskowa część zjawiska nastąpiła na wysokości około 44 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Wtedy kosmiczna skała zaczęła się rozpadać.
Na nagraniach widać kilka oddzielających się fragmentów, które w trakcie lotu stopniowo topiły się w rozgrzanej atmosferze. To naturalny proces – większość meteoroidów nie dociera do powierzchni naszej planety, ponieważ spala się jeszcze wysoko nad ziemią.
Ostatecznie bolid zgasł w rejonie pomiędzy Płońskiem a Żurominem, kończąc kilkusekundową podróż przez ziemskie niebo.
Specjaliści nie wykluczają, że niewielkie fragmenty mogły przetrwać przelot przez atmosferę, jednak prawdopodobieństwo jest bardzo małe. Nawet jeśli któryś z odłamków dotarł do powierzchni, jego masa była prawdopodobnie symboliczna.
Szacunki wskazują, że największy fragment – o ile przetrwał – mógł ważyć nie więcej niż około 20 gramów.
Analiza trajektorii sugeruje również, skąd przybyła kosmiczna skała. Według ekspertów obiekt pochodził z centralnej części pasa planetoid między Marsem a Jowiszem. Jego orbita była niemal idealnie zgodna z płaszczyzną ekliptyki – nachylenie wynosiło zaledwie 0,6 stopnia – a pełny obieg wokół Słońca zajmował mu niespełna trzy lata.
Dla obserwatorów była to zaledwie chwila światła przecinająca nocne niebo. Dla astronomów – kolejny cenny zapis spotkania Ziemi z materią krążącą w Układzie Słonecznym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze