Śmierć posła Lewicy Łukasza Litewki wstrząsnęła polską sceną polityczną. W czwartek, podczas jazdy rowerem, został potrącony przez samochód. Miał zaledwie 36 lat. W reakcji na tę tragiczną wiadomość głos zabrali politycy niemal wszystkich ugrupowań – od rządu po opozycję. W ich słowach powtarza się jeden motyw: odszedł człowiek, dla którego pomaganie było ważniejsze niż polityka.
Środowisko Lewicy jako pierwsze poinformowało o śmierci swojego posła. W oficjalnym oświadczeniu podkreślono, że Polska straciła „człowieka o wielkim, otwartym sercu”, który swoją działalność poświęcił walce o prawa najsłabszych.
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i współprzewodniczący Nowej Lewicy, mówił o Litewce bez politycznego patosu. – Był jedną wielką interwencją w dobrej sprawie – podkreślił, zaznaczając, że jego aktywność charytatywna obejmowała zarówno ludzi, jak i zwierzęta. – To, co robił, mogło zmienić życie wielu osób. Dziś jednak polityka nie ma znaczenia – dodał.
W podobnym tonie wypowiadali się inni politycy Lewicy. Krzysztof Gawkowski wspominał go jako przyjaciela i społecznika, a Robert Biedroń pisał o inspiracji i sojuszniku w sprawach fundamentalnych. Magdalena Biejat przyznała, że wciąż nie może uwierzyć w jego śmierć, podkreślając, że „świat bez niego będzie gorszym miejscem”.
Tragedia poruszyła także najważniejsze osoby w państwie. Prezydent Karol Nawrocki napisał o „wielkim sercu i trosce o dobro wspólne”, które wyróżniały Litewkę zarówno jako samorządowca, jak i parlamentarzystę.
Premier Donald Tusk zwrócił uwagę na jego odwagę w pomaganiu innym. W krótkim, ale wymownym wpisie podkreślił, że Litewka zostanie zapamiętany jako człowiek, który realnie zmieniał życie innych – ludzi i zwierząt.
Do tych głosów dołączyli m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska, Radosław Sikorski czy Marcin Kierwiński. W ich wypowiedziach powracało przekonanie, że jego działalność wykraczała poza standardowe ramy polityki.
Wyjątkowość tej sytuacji podkreśla fakt, że słowa uznania i żalu płynęły także ze strony polityków opozycji i ugrupowań ideowo odległych od Lewicy.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na jego zaangażowanie w pomoc osobom w trudnej sytuacji oraz działania na rzecz zwierząt. Piotr Müller pisał o autentyczności i energii Litewki, a Janusz Cieszyński wspominał jego „własny, unikalny model niesienia dobra”.
Również politycy Konfederacji, jak Przemysław Wipler czy Bartłomiej Pejo, podkreślali jego rzetelność i fenomen skutecznego pomagania. Ten ostatni przypomniał, że dzięki swojej działalności Litewka potrafił w krótkim czasie mobilizować ogromne wsparcie dla potrzebujących.
Łukasz Litewka zdobył mandat poselski w 2023 roku, wcześniej był radnym Sosnowca. Szerokiej opinii publicznej dał się poznać jako twórca inicjatyw pomocowych, w tym fundacji #TeamLitewka. Organizował zbiórki na leczenie dzieci, wspierał schroniska i reagował na dramaty zwykłych ludzi – często szybciej i skuteczniej niż instytucje.
Był też pomysłodawcą ogólnopolskiej akcji „Zwierzogranie”, która łączyła pomoc zwierzętom z edukacją i mobilizacją społeczną. Dla wielu osób był dowodem na to, że polityka może mieć ludzką twarz.
Dziś, gdy żegnają go politycy z każdej strony sceny, jedno wybrzmiewa szczególnie mocno: takich ludzi w życiu publicznym wciąż jest za mało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze