Niepozorny urzędnik z warszawskiego ratusza przez kilka lat wynosił z archiwum dokumenty i przekazywał je rosyjskiemu wywiadowi. Dane mogły posłużyć do tworzenia fałszywych tożsamości tzw. nielegałów – agentów działających pod przykrywką.
W warszawskim ratuszu przez pięć lat pracował archiwista, który – jak ustaliła prokuratura – był rosyjskim szpiegiem. Tomasz L., zatrudniony w Wydziale Archiwalnym Ksiąg Stanu Cywilnego, kopiował akty urodzeń, korespondencję urzędową i szablony dokumentów, a następnie przekazywał je oficerowi rosyjskiego wywiadu pracującemu pod przykrywką dyplomaty.
Według ustaleń śledczych, przekazane materiały umożliwiały rosyjskim służbom tworzenie tzw. wtórników – nowych tożsamości dla agentów działających za granicą. Na podstawie polskich dokumentów „nielegałowie” mogli funkcjonować w innych krajach jako obywatele o fikcyjnych życiorysach.
Zatrzymanie Tomasza L. przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego doprowadziło do wydalenia z Polski 45 rosyjskich dyplomatów, w tym jego oficera prowadzącego. Prokuratura Krajowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko archiwiście, któremu zarzucono współpracę z obcym wywiadem.
Skala wyrządzonych szkód jest trudna do oszacowania – część dokumentów mogła zostać wykorzystana do celów operacyjnych rosyjskich służb.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze