W warszawskim ogrodzie zoologicznym pojawiła się nowa, rozczulająca gromadka – aż sześć maleńkich surykatek! Ich mamą jest Kari, niekwestionowana liderka stada. Choć maluchy przyszły na świat zaledwie niedawno, już mają otwarte oczka i ostre jak igiełki ząbki. Starsze surykatki chętnie dzielą się z nimi smakołykami, a maluchy z każdym dniem uczą się życia w pełnej ciepła i troski wspólnocie.
Te drobne stworzonka to prawdziwe perełki przyrody – ciekawskie, pełne energii i nieodpartego uroku. Odwiedzając stołeczny ogród zoologiczny, można podpatrzeć, jak rosną, bawią się i z dziecięcą radością odkrywają świat.
Surykatki słyną ze swojej wyjątkowej organizacji. Każdy członek stada ma ważną rolę – jedni zajmują się młodymi, inni pilnują wejść do nory, a czujni wartownicy obserwują okolicę, gotowi ostrzec resztę przed zagrożeniem. Co więcej, zadania te wymieniają między sobą w ciągu dnia, tworząc harmonijnie działającą społeczność. Ich bogaty język, złożony z ponad 30 różnych odgłosów, pozwala im doskonale się porozumiewać.
Choć dorosła surykatka waży zaledwie około kilograma, odwaga bije z niej na kilometr. Bez wahania staje naprzeciw skorpionom i jadowitym wężom. W razie niebezpieczeństwa kładzie się na plecach, szczerzy ząbki i pokazuje pazury – wygląda wtedy jak mały wojownik pustyni. Ich ciała są świetnie przystosowane do surowych warunków: błyskawicznie potrafią zakopać się w piasku, znakomicie znoszą upały, a ciemne obwódki wokół oczu działają niczym naturalne okulary przeciwsłoneczne.
red./UM WArszawa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze