To miała być niespodzianka na wieczór kawalerski dla przyszłego pana młodego pracującego w zakładzie jubilerskim w Siedlcach (Mazowieckie). Mężczyzn ubranych w kominiarki, którzy podjechali samochodami pod salon, zauważył jednak przejeżdżający ulicą policjant. Sądząc, że to napad, wezwał posiłki.
Jak poinformowała PAP w środę sierż. Barbara Jastrzębska z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach, do nietypowej sytuacji doszło w piątek tuż po godz. 17.