Reklama

Sanitarny dramat na Białołęce

Po zamknięciu jedynej na Białołęce zlewni ścieków przy ulicy Odlewniczej mieszkańcy znaleźli się w trudnej sytuacji. Problemy nie ograniczają się już tylko do utrudnionego odbioru nieczystości – coraz częściej uderzają także bezpośrednio w domowe budżety. Na przyjazd szambiarki trzeba czekać nawet tydzień, a ceny usług gwałtownie rosną.

– Na bieżąco sprawdzam poziom szamba, bo jeśli będzie go za dużo, szambiarka po prostu nie dojedzie – mówi Kamil Białokos, mieszkaniec ulicy Stuletniej.

Jak dodaje, pomiar wykonuje codziennie. – Czujnik ma może z 15 lat, ale nadal działa. W tej chwili poziom jest taki, że wystarczy mi na jakieś dwa tygodnie. To oznacza, że już za tydzień trzeba będzie dzwonić po szambiarkę. Tylko że nie ma żadnej gwarancji, że ktoś w ogóle przyjedzie – podkreśla.

Czas oczekiwania na odbiór nieczystości systematycznie się wydłuża. – Teraz trzeba czekać kilka dni, a dostępność usług wyraźnie spadła. Kiedyś wystarczył telefon z dnia na dzień i następnego dnia szambiarka była na miejscu – mówi Białokos.

Reklama

Przy standardowym zużyciu wody zbiornik bezodpływowy powinien być opróżniany co około trzy tygodnie. Tymczasem mieszkańcy coraz głośniej ostrzegają przed konsekwencjami obecnej sytuacji. – Ludzie mówią wprost: to grozi katastrofą sanitarną. Obawy są coraz większe, bo z dnia na dzień jest tylko gorzej – relacjonują.

Problemy zaczęły się na początku roku, kiedy zamknięto jedyną stację zlewną ścieków przy Odlewniczej. Obiekt ma przejść modernizację. – Jest ona konieczna, aby dostosować stację do obowiązujących standardów, między innymi w zakresie ograniczenia uciążliwości zapachowych – tłumaczy Jolana Maliszewska, rzeczniczka MPWiK.

Reklama

W efekcie ścieki muszą być transportowane do znacznie oddalonych zlewni – często po drugiej stronie Warszawy lub do okolicznych miejscowości, takich jak Ząbki czy Legionowo.

To jednak nie koniec problemów. Wydłużony transport oznacza wyższe koszty, które ponoszą mieszkańcy. Jeszcze jesienią odbiór 10 metrów sześciennych szamba kosztował około 300 zł. Dziś firmy asenizacyjne coraz częściej żądają nawet 400 zł.

Choć modernizacja zlewni przy Odlewniczej ma potrwać rok, mieszkańcy obawiają się, że termin ten może się znacząco wydłużyć. – Szukamy rozwiązań. Jednym z nich mogłoby być wydłużenie godzin pracy zlewni, które obecnie funkcjonują – uważa Filip Pelc, radny dzielnicy Białołęka z Partii Zieloni.

Reklama

Sprawa wywołała duże poruszenie wśród lokalnej społeczności. Pod petycją „przeciwko kryzysowi sanitarnemu” podpisało się już tysiąc mieszkańców Białołęki.

 

 

Źródlo: warszawa.tvp.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/01/2026 13:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości