Są zarzuty dla byłego szefa prokuratury apelacyjnej w Warszawie Zygmunta K. oraz jego córki Magdaleny K. Były prokurator miał podawać się za adwokata lub radcę prawnego i obiecywał korzystne załatwienie spraw w sądach i prokuraturach. Śledczy ustalili, że od pokrzywdzonych przyjął około 800 tys. zł.
"Prokurator Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie przedstawił zatrzymanym zarzuty powoływania się na wpływy w celu załatwienia korzystnych rozstrzygnięć w toczących się sprawach cywilnych i karnych kwalifikowane oraz doprowadzenia do niekorzystanego rozporządzenia mieniem szeregu pokrzywdzonych powodując szkodę w łącznej wysokości co najmniej 800 tysięcy złotych" - poinformował w piątek dział prasowy Prokuratury Krajowej.