Cóż za polityczny dramat rozgrywa się w Ostrołęce! Dwóch mężczyzn stało się bohaterami skandalu, kradnąc 30 banerów wyborczych Rafała Trzaskowskiego. Cała operacja była warta aż 300 złotych, co świadczy o wyjątkowo wysokim kursie lokalnych działań antykampanijnych.
Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce oficjalnie poinformowała, że nie tylko doszło do tej zuchwałej akcji, ale na jej czele stał niejaki Tobiasz B., skuszony zawrotną kwotą 300 zł, oferowaną przez Andrzeja M., który – ku zdziwieniu wszystkich – dwie dekady temu kandydował z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Jak widać, polityczne ambicje Andrzeja M. sięgnęły daleko, choć do kieszeni raczej płytko.