Referendum dotyczące odwołania burmistrza Pionek okazało się nieważne. Mieszkańcy nie wykazali wystarczającej frekwencji, by wynik głosowania mógł wywołać skutki prawne. Oznacza to, że Łukasz Miśkiewicz nadal będzie pełnił funkcję włodarza miasta.
Z danych przekazanych przez Delegaturę Krajowego Biura Wyborczego w Radomiu wynika, że do urn poszło 1273 mieszkańców uprawnionych do głosowania. To zdecydowanie za mało, by referendum mogło zostać uznane za ważne. Próg frekwencyjny został określony na poziomie 3934 osób, czyli trzech piątych liczby wyborców uczestniczących w wyborze burmistrza podczas samorządowych wyborów w 2024 roku.
Choć referendum było jednym z najgłośniejszych tematów lokalnej debaty publicznej w ostatnich miesiącach, zainteresowanie samym głosowaniem okazało się niewystarczające. Niska frekwencja sprawiła, że mieszkańcy nie podjęli wiążącej decyzji w sprawie dalszego sprawowania urzędu przez burmistrza.
Krótko po zakończeniu głosowania Łukasz Miśkiewicz opublikował oświadczenie, w którym podziękował mieszkańcom za – jak napisał – zachowanie spokoju, rozwagi i odpowiedzialności wobec miasta. Podkreślił jednocześnie, że różnice poglądów są naturalnym elementem życia samorządowego, jednak debata publiczna nie powinna opierać się na nieprawdziwych informacjach czy manipulacjach.
Burmistrz zapowiedział również podjęcie kroków prawnych wobec członków komitetu referendalnego. Jego zdaniem w trakcie kampanii poprzedzającej głosowanie dochodziło do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, które mogły wprowadzać mieszkańców w błąd.
Inicjatorzy referendum od wielu miesięcy krytykowali sposób zarządzania miastem przez obecnego burmistrza. Wśród najczęściej podnoszonych zarzutów pojawiały się kwestie dotyczące braku spójnej strategii rozwoju Pionek, niespełniania części wyborczych obietnic, sposobu realizacji inwestycji oraz niewystarczającej skuteczności w pozyskiwaniu środków zewnętrznych.
Władze miasta odpierały te oskarżenia. W kwietniu na oficjalnej stronie samorządu opublikowano zestawienie inwestycji realizowanych dzięki pozyskanym dofinansowaniom. Na liście znalazły się m.in. budowa hali tenisowej, przebudowa boiska na stadionie miejskim oraz modernizacja ulicy Chemicznej.
Atmosfera wokół referendum była napięta również w ostatnich dniach przed głosowaniem. Na dwa dni przed otwarciem lokali wyborczych Miśkiewicz zaapelował do mieszkańców za pośrednictwem mediów społecznościowych, by nie uczestniczyli w referendum. Argumentował, że jego przeprowadzenie może zahamować rozwój miasta i odwrócić uwagę od realizowanych projektów.
W swoich wystąpieniach burmistrz podkreślał osiągnięcia ostatnich dwóch lat. Zwracał uwagę, że po raz pierwszy od ponad dwóch dekad miasto nie zaciągnęło nowego kredytu, a poziom zadłużenia został zmniejszony o około 2,5 mln zł.
Według włodarza samorząd skutecznie pozyskuje również środki zewnętrzne. Jak wskazywał, w bieżącym roku Pionki otrzymały ponad 60 mln zł dofinansowania, podczas gdy cały budżet miasta wynosi około 110 mln zł.
Jednym z najważniejszych projektów, na które powołuje się burmistrz, jest podpisane w ubiegłym roku porozumienie pomiędzy Polską Grupą Zbrojeniową, Mesko oraz francuską firmą Eurenco. Współpraca ma doprowadzić do budowy w Pionkach fabryki prochu i ładunków modułowych do amunicji. Wartość inwestycji szacowana jest na około 250 mln euro, a rozpoczęcie produkcji planowane jest na 2028 rok.
Łukasz Miśkiewicz ma 39 lat, jest adwokatem i mieszkańcem Pionek. W wyborach samorządowych w 2024 roku startował z własnego komitetu wyborczego. W drugiej turze pokonał urzędującego wówczas burmistrza Roberta Kowalczyka, uzyskując przewagę ponad 400 głosów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze