45-letni mężczyzna trafił do aresztu w związku z kradzieżą jaguara z jednego z parkingów w Siedlcach. Prokuratorskie zarzuty paserstwa usłyszeli także dwaj jego współpracownicy. Mundurowi zatrzymali ich, gdy przewozili ciągnikiem ukryte pod gałęziami elementy karoserii skradzionego pojazdu.
Jak poinformowała w środę rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach podkom. Ewelina Radomyska, funkcjonariusze patrolujący teren gminy Mordy zwrócili uwagę na wyjeżdzające z lasu subaru i jadący za nim ciągnik rolniczy z podczepionym rozrzutnikiem. "Na przyczepie leżały elementy karoserii samochodu, które przykryte były gałęziami" – powiedziała rzeczniczka.