Od listopada w Warszawie obowiązuje nocny zakaz sprzedaży alkoholu na terenie Śródmieścia i Pragi-Północ. Reporter WP, Jakub Bujnik, udał się na al. Jana Pawła II – ulicę przebiegającą przez Śródmieście i Wolę – aby sprawdzić, jak wygląda to w praktyce.
W jednym ze sklepów sieci Żabka pracownica tłumaczyła, że system kasowy jest całkowicie zablokowany na sprzedaż alkoholu w godzinach obowiązywania zakazu. Według jej relacji zdarzają się sytuacje, w których niezadowoleni klienci wybuchają złością, wdają się w kłótnie i kierują wulgarne słowa zarówno w stronę obsługi, jak i prezydenta miasta.
Z kolei funkcjonariusze policji podkreślają, że od momentu wprowadzenia nocnej prohibicji zauważalne jest wyraźne zmniejszenie liczby interwencji. Sierżant sztabowy Kacper Wojteczko z KRP I Warszawa wskazuje, że policjanci odczuwają realną ulgę – jest mniej wyjazdów do izby wytrzeźwień, mniej pijanych osób na ulicach, a ruch wokół sklepów, które wcześniej sprzedawały alkohol w nocy, wyraźnie się uspokoił.
Poprawę sytuacji dostrzegają także pracownicy służby zdrowia. Bogdan Stelmach, kierujący Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus, zwraca uwagę, że w weekendy zaczęło trafiać mniej osób w stanie ciężkiego upojenia. Według lekarza spadła również liczba przypadków wymagających pomocy chirurgii szczękowej, a urazy związane z prowadzeniem hulajnóg pod wpływem alkoholu zmniejszyły się wręcz dramatycznie.
Inaczej sytuacja wygląda na Woli, po drugiej stronie alei, gdzie zakaz nie obowiązuje. Sprzedawczyni jednego ze sklepów w tej dzielnicy zauważa, że po godzinie 22 sprzedaż alkoholu faktycznie wzrosła – wyraźnie bardziej niż przed wprowadzeniem prohibicji w sąsiednim Śródmieściu.
Źródło: wiadomości.wp.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze