Bartosz Kapustka wierzy, że reprezentacja Polski jest gotowa na odważną grę i walkę o pełną pulę w najbliższym meczu eliminacji mistrzostw świata 2026. W niedzielę w Kownie Biało-Czerwoni zmierzą się z Litwą – rywalem, który w ostatnich miesiącach potrafił zaskoczyć mocniejszych przeciwników.
– Chcemy zagrać odważniej i po prostu wygrać – zapowiedział pomocnik Legii Warszawa na konferencji prasowej przed spotkaniem.
Kapustka został zapytany o różnice między rolą w klubie a tą w reprezentacji.
– W środku pola zawsze trzeba umieć łączyć obronę z atakiem. W Legii i w kadrze wygląda to inaczej, ale uczę się od chłopaków z drużyny. Na tej pozycji liczy się odpowiedzialność – podkreślił.
Piłkarz przypomniał też, że już dekadę temu miał okazję zagrać przeciwko Litwie w sparingu zakończonym bezbramkowym remisem.
– To już inna drużyna niż wtedy. Widać postęp, kilku ich zawodników gra dziś w solidnych europejskich klubach. Musimy uważać na ich długie piłki i spokojne budowanie akcji – ocenił.
W ostatnich meczach Kapustka pełnił głównie rolę zmiennika Piotra Zielińskiego lub Bartosza Slisza, ale nie ukrywa, że jest gotowy na większe wyzwania.
– Jeśli dostanę szansę, pokażę, że potrafię zrobić różnicę. Boisko wszystko zweryfikuje – powiedział z uśmiechem.
W Kownie reprezentację Polski wspierać ma nawet pięć tysięcy biało-czerwonych kibiców.
– To daje ogromną motywację. Czuć, że gramy nie tylko dla siebie, ale i dla nich. Zrobimy wszystko, żeby wrócili do domu z dumą – zakończył 18-krotny reprezentant kraju.
Mecz Litwa – Polska odbędzie się w niedzielę o godz. 20:45.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze