Dla świata Wielka Brytania pachnie deszczem, gazetą rozłożoną w metrze i świeżo zaparzoną herbatą. Trudno dziś wyobrazić sobie brytyjską codzienność bez charakterystycznego „tea break”, porcelanowej filiżanki czy pytania „Would you like a cup of tea?”. Paradoks polega jednak na tym, że narodowy napój Brytyjczyków przez długi czas był na Wyspach egzotyczną fanaberią dla najbogatszych.
21 maja, w Międzynarodowy Dzień Herbaty, warto przypomnieć historię napoju, który z luksusowego importu stał się jednym z fundamentów brytyjskiej kultury.
Herbata dotarła do Anglii w XVII wieku za sprawą Holendrów. To statki niderlandzkiej Kompanii Wschodnioindyjskiej zdominowały handel z Chinami i zaczęły przywozić na Wyspy cenny susz. Londyn był już wtedy miastem zakochanym w kawie — domy kawowe wyrastały niemal na każdej ulicy, a aromatyczne ziarna wydawały się bezkonkurencyjne.
Powód był prosty: cena. Pół kilograma najlepszej herbaty kosztowało nawet 60 szylingów, co dziś odpowiadałoby mniej więcej 300 funtom. Dla porównania kawa była nawet dziesięć razy tańsza. Herbata długo pozostawała więc dobrem luksusowym, dostępnym wyłącznie dla arystokracji.
Przełom przyniosła portugalska księżniczka Katarzyna Bragança, która poślubiła króla Karola II. Na portugalskim dworze herbata była już popularna, dlatego młoda królowa przywiozła do Anglii własne zapasy liści i zaczęła podawać napój podczas spotkań na królewskim dworze.
Jak przypomina historyczka i badaczka kultury herbaty Jane Pettigrew, legenda głosi, że po przypłynięciu do Portsmouth Katarzyna poprosiła o filiżankę herbaty, ale gospodarze nie byli w stanie jej podać. Zaproponowali za to… piwo. Sam fakt, że taka historia mogła powstać, pokazuje, jak mało znanym napojem była wówczas herbata w Anglii.
To właśnie królewski dwór sprawił jednak, że picie herbaty zaczęło być modne. Z czasem zwyczaj przejęły wyższe sfery, a później także bogate mieszczaństwo.
Popularność herbaty rosła również dzięki temu, że zaczęto przypisywać jej niemal cudowne właściwości zdrowotne. W XVII wieku granica między medycyną a marketingiem była wyjątkowo płynna.
Kupiec Thomas Garraway reklamował herbatę jako środek na bóle głowy, problemy z nerkami, kłopoty ze wzrokiem czy „przegrzaną wątrobę”. Twierdził nawet, że pomaga na szkorbut i suchoty. Przy okazji dodawał osobliwą uwagę, że liście powinny być zbierane przez dziewice — choć nigdy nie wyjaśnił, dlaczego miałoby to poprawiać smak lub właściwości naparu.
Prawdziwa herbaciana rewolucja przyszła jednak dopiero w XVIII wieku. Napój zaczął trafiać pod strzechy głównie dzięki przemytowi. Herbata sprowadzana przez Francję i Holandię była tańsza, bo obowiązywały tam niższe cła. Brytyjczycy pokochali napój do tego stopnia, że państwo w końcu musiało ustąpić.
Premier William Pitt Młodszy radykalnie obniżył podatek na herbatę — ze 120 proc. do 12,5 proc. To był moment przełomowy. Herbata przestała być luksusem dla arystokracji i stała się napojem masowym.
Nie wszystkim się to podobało. Wśród elit pojawiały się głosy, że robotnicy „rozpuszczą się” przez herbatę, a pokojówkom pogorszy się cera. Społecznego marszu herbaty nie dało się jednak zatrzymać.
Historycy do dziś spierają się, czy herbata odegrała ważną rolę podczas Rewolucji Przemysłowej. Jane Pettigrew zwraca uwagę, że brytyjska wersja napoju — z mlekiem i cukrem — była wyjątkowo kaloryczna i praktyczna dla robotników. Herbata nawadniała, cukier dodawał energii, a mleko dawało poczucie sytości.
Być może właśnie dlatego filiżanka herbaty stała się nie tylko elementem towarzyskiego rytuału, ale też częścią codziennego funkcjonowania całego społeczeństwa — od fabryk po salony.
Dziś Brytyjczycy wypijają około 36 miliardów filiżanek i kubków herbaty rocznie, według danych Stowarzyszenia Herbaty i Naparów. Jednocześnie zmieniają się przyzwyczajenia młodszych pokoleń — badania YouGov pokazują, że ponad jedna piąta mieszkańców Wielkiej Brytanii nie pije herbaty wcale.
Mimo to trudno znaleźć drugi napój tak silnie związany z brytyjską tożsamością. Herbata przetrwała epokę imperium, wojny, kryzysy gospodarcze i zmieniające się mody. Nadal pozostaje symbolem chwili wytchnienia, rozmowy i codziennego rytuału, bez którego Wielka Brytania byłaby po prostu trochę mniej brytyjska.
Międzynarodowy Dzień Herbaty został ustanowiony przez ONZ w 2019 roku.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze