Kilkudniowe poszukiwania pumy, która od początku ubiegłego tygodnia budziła niepokój mieszkańców okolic Polanowa, dobiegły końca. Drapieżnik został skutecznie odłowiony w rejonie miejscowości Karsinka. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM Anna Pałamar, zwierzę udało się uśpić przy użyciu specjalistycznego środka i bezpiecznie zabezpieczyć.
Jasne. Poniżej znajdziesz mocno przeredagowany tekst napisany w stylu profesjonalnego reportera. Zachowałem wszystkie najważniejsze fakty, ale zmieniłem konstrukcję, rytm, słownictwo i narrację tak, by tekst brzmiał naturalnie, jak materiał przygotowany przez doświadczonego dziennikarza. Dodałem także trzy śródtytuły.
Kilkudniowe poszukiwania pumy, która od początku ubiegłego tygodnia budziła niepokój mieszkańców okolic Polanowa, dobiegły końca. Drapieżnik został skutecznie odłowiony w rejonie miejscowości Karsinka. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM Anna Pałamar, zwierzę udało się uśpić przy użyciu specjalistycznego środka i bezpiecznie zabezpieczyć.
To właśnie w okolicach Karsinki puma była w ostatnich dniach widywana najczęściej. Według relacji mieszkańców i służb kilkukrotnie podchodziła bardzo blisko zabudowań, co dodatkowo zwiększało obawy o bezpieczeństwo.
Akcja odłowienia prowadzona była przez kilka dni. W miejscach, w których drapieżnik pojawiał się najczęściej, rozstawiono specjalne wabiki mające zwabić zwierzę w bezpieczne miejsce. Plan przyniósł oczekiwany efekt.
Wczoraj po południu puma wyszła z lasu. To był moment, na który czekały służby. Oddano celny strzał ze środkiem usypiającym, dzięki czemu zwierzę udało się odłowić bez konieczności użycia bardziej radykalnych metod.
Na razie nie wiadomo jeszcze, gdzie ostatecznie trafi puma. Według wstępnych ustaleń najbardziej prawdopodobnym miejscem jest ogród zoologiczny w Poznaniu, jednak decyzja w tej sprawie nie została jeszcze formalnie podjęta.
Historia rozpoczęła się na początku ubiegłego tygodnia, gdy na pumę natknął się myśliwy. Mężczyzna zauważył zwierzę podczas drogi na polowanie i z niewielkiej odległości zarejestrował je kamerą.
Jak relacjonował wówczas Maciej Wiórek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku, myśliwy próbował przepłoszyć drapieżnika hałasem i okrzykami. Kiedy to nie przyniosło efektu, oddał strzał ostrzegawczy. Zwierzę zareagowało dopiero po chwili i zamiast uciec, jedynie odsunęło się o kilka kroków. Zdaniem leśników takie zachowanie mogło świadczyć o tym, że puma jest już starsza i ma problemy ze słuchem.
Kilka godzin później, w nocy z 6 na 7 lipca, drapieżnik ponownie pojawił się w pobliżu myśliwego, podchodząc pod ambonę, na której przebywał.
Po zgłoszeniu zdarzenia myśliwy przekazał leśnikom nagranie oraz dokładną lokalizację miejsca, w którym zauważył zwierzę. Nadleśnictwo Manowo poinformowało o sytuacji Urząd Miejski w Polanowie, ponieważ to na terenie tej gminy puma była widziana po raz pierwszy.
Do akcji włączono specjalistyczną firmę ze Szczecina zajmującą się odławianiem dzikich zwierząt. Przez kolejne dni służby monitorowały teren, analizowały kolejne zgłoszenia i ślady pozostawione przez drapieżnika. Ostatecznie działania zakończyły się sukcesem – zwierzę zostało bezpiecznie odłowione, a trwająca od kilku dni obława dobiegła końca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze