Reklama

Podział punktów w Częstochowie

PIŁKA NOŻNA\\\ Pojedynek Rakowa z Lechem Poznań zakończył się podziałem punktów. Remis 2:2 (0:2) na pewno nie jest satysfakcjonujący dla żadnej z drużyn. Dla mistrzów Polski - bo przed przerwą zdecydowanie dominowali na boisku i wydawało się, że mecz mają pod kontrolą; dla wicemistrzów - bo w drugiej połowie, grając z przewagą jednego zawodnika, byli bliżej zwycięstwa.

Raków Częstochowa - Lech Poznań 2:2 (0:2)

 

Bramki: 0:1 Joel Pereira (29), 0:2 Luis Palma (45+4), 1:2 Peter Barath (64-głową), 2:2 Ivi Lopez (67-karny).

 

Żółta kartka - Raków Częstochowa: Fran Tudor, Oskar Repka, Adriano Amorim. Lech Poznań: Antoni Kozubal. Czerwona kartka - Lech Poznań: Luis Palma (22-faul).

 

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 5 326.

 

Raków Częstochowa: Kacper Trelowski - Bogdan Racovitan (46. Michael Ameyaw), Zoran Arsenic (58. Oskar Repka), Stratos Svarnas - Fran Tudor, Marko Bulat, Peter Barath, Adriano Amorim - Jonatan Braut Brunes, Ivi Lopez, Imad Rondic (46. Lamine Diaby-Fadiga).

Reklama

 

Lech Poznań: Bartosz Mrozek - Joel Pereira (76. Robert Gumny), Alex Douglas, Antonio Milic, Joao Moutinho - Timothy Ouma, Antoni Kozubal (89. Bryan Fiabema), Taofeek Ismaheel (64. Leo Bengtsson), Luis Palma, Kornel Lisman (64. Mateusz Skrzypczak) - Mikael Ishak (64. Yannick Agnero)

 

Szkoleniowcy obydwu drużyn określili ten mecz jako "szalony". I trudno im się dziwić. Padło w nim bowiem aż osiem goli, z czego połowa nie została uznana po dość długich konsultacjach z arbitrami obsługującymi VAR, zaś każda połowa została przedłużona o dziewięć minut. Goście - choć prowadzili 2:0 - to grając od 55. minuty w osłabieniu z trudem uratowali punkt.

Reklama

Początek meczu był raczej wyrównany i nie zapowiadał aż tak wielkich emocji. Co prawda w 5. min. Ivi Lopez próbował zaskoczyć Bartosza Mrozka z rzutu wolnego, ale strzelił tuż nad poprzeczką, a bramkarz Lecha spokojnie kontrolował lot piłki. Z kolei w 7. min. na pole karne Rakowa próbował się przedzierać Mikael Ishak, ale powstrzymał go Stratos Svarnas. Potem kilka dośrodkowań Frana Tudora pod bramkę "Kolejorza" nie dotarło do adresatów, aż wreszcie w 14. min. gola dla gospodarzy zdobył Lopez. Jednak po blisko czterominutowej weryfikacji sędzia Szymon Marciniak anulował to trafienie z powodu spalonego.

W 27. min. Raków powinien objąć prowadzenie, ale Imad Rondic nie sięgnął głową piłki po dośrodkowaniu ze skrzydła. Lech odpowiedział dwie minuty później, gdy Luis Palma wyłożył piłkę Joelowi Pereirze, a ten płaskim strzałem z 16 metrów pokonał Kacpra Trelowskiego i goście cieszyli się z prowadzenia.

Reklama

W 36. min. Raków mógł wyrównać, bo po podaniu Pereiry piłkę złapał Mrozek i arbiter odgwizdał rzut wolny pośredni z sześciu metrów od bramki Lecha. Stanęła w niej prawie cała drużyna gości, ale Lopez, do którego zagrał Tudor, znowu strzelił ponad poprzeczką.

Tymczasem w 38. min. w zamieszaniu po rzucie rożnym piłkę do bramki gospodarzy skierował Alex Douglas, ale Marciniak został zaproszony do monitora i ostatecznie gola nie uznał, gdyż jeden z lechitów znalazł się na spalonym. Kolejną bramkę dla gości na początku doliczonego czasu strzelił Mikael Ishak, ale i ona została anulowana.

Reklama

Raków w końcówce pierwszej połowy sprawiał wrażenie całkowicie zagubionego, co wykorzystał Palma, który po solowym rajdzie prawym skrzydłem, gdzie minął kilku rywali, z bliska posłał piłkę do siatki i Raków przegrywał 0:2. Chwilę później miał jednak szansę na kontaktowego gola, ale kolejną szansę zmarnował Lopez.

Po pierwszej połowie wydawało się, że jedyną niewiadomą w tym meczu pozostają rozmiary zwycięstwa Lecha, który krótko po wznowieniu gry nie wykorzystał dwóch okazji do podwyższenia prowadzenia. Przełomową okazała się 54. min., gdy w niegroźnej sytuacji Palma zaatakował Zorana Arsenica, ale zrobił to bardzo niefortunnie i trafił w nogę kapitana Rakowa. Sędzia początkowo upomniał go żółtą kartką, ale po obejrzeniu faulu na monitorze zmienił decyzję i wyciągnął czerwony kartonik. Natomiast Arsenic nie mógł kontynuować gry z powodu kontuzji i zastąpił go Oskar Repka, zaś na środek obrony został przesunięty Peter Barath.

Reklama

Grając z przewagą liczebną Raków błyskawicznie odrobił straty. Najpierw w 64. min. dośrodkowanie Marka Bulata z rzutu rożnego wykończył Barath, który z bliska głową skierował piłkę do bramki. Minutę później przedzierającego się na polu karnym Bulata sfaulował Alex Douglas, a po chwili rzut karny na bramkę pewnie zamienił Lopez i było 2:2.

Raków do końca walczył o zwycięstwo, a Lech został zepchnięty do defensywy. Mrozek miał bardzo dużo pracy, bo na jego bramkę strzelali Lamine Diaby-Fadiga, Jonatan Brunes, Stratos Svarnas i Bulat, ale bramkarz Lecha dał się pokonać tylko raz. Tyle, że ze spalonego. Stało się to w 83. min., po dośrodkowaniu Lopeza i "główce" Brunesa. Raków miał jeszcze w czasie doliczonym przez arbitra (90+3 i 90+9) dwie "piłki meczowe", ale w pierwszym przypadku skutecznie interweniował Mrozek, a w drugim Diaby-Fadiga główkował tuż obok słupka.

Reklama

Wynik 2:2 to powtórka rezultatu sprzed czterech lat, ale wtedy to Lech doprowadził do remisu w Częstochowie, chociaż Raków wygrywał 2:0.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości