Kolejne tygodnie prac archeologicznych prowadzonych w rejonie dawnego Pałacu Brühla przynoszą następne odkrycia. Tym razem badacze natrafili na fragment murów należących niegdyś do ogrodu Ministerstwa Spraw Zagranicznych z okresu międzywojennego. Informację przekazała spółka odpowiedzialna za odbudowę Pałacu Saskiego.
Choć na pierwszy rzut oka mogą to być jedynie pozostałości dawnej zabudowy, dla historyków architektury i projektantów odbudowy to znacznie więcej niż zwykłe cegły ukryte pod ziemią. Odkryte mury pomagają dokładnie określić granice historycznego ogrodu i skonfrontować przedwojenne plany z rzeczywistym układem przestrzeni.
Ogród przy Pałacu Brühla powstał w latach 30. XX wieku, kiedy budynek przechodził wielką modernistyczną przebudowę na potrzeby Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Za projekt odpowiadał Bohdan Pniewski — jeden z najważniejszych polskich architektów tamtego okresu, autor wielu reprezentacyjnych realizacji przedwojennej Warszawy.
To właśnie wtedy klasyczna bryła pałacu została połączona z nowoczesnym pawilonem od strony Ogrodu Saskiego. W nowej części znalazły się zarówno reprezentacyjne sale państwowe, jak i prywatne apartamenty ministra spraw zagranicznych Józefa Becka i jego żony Jadwigi.
Wnętrza uchodziły za jedne z najbardziej eleganckich w ówczesnej stolicy. Na wyższej kondygnacji mieściła się monumentalna sala balowa z szerokim tarasem wspartym na dwunastu smukłych kolumnach. Całość miała podkreślać nowoczesny charakter odradzającego się państwa.
Archeolodzy podkreślają, że odnalezione fragmenty murów mają dziś ogromne znaczenie dokumentacyjne. Dzięki nim możliwe będzie precyzyjniejsze odtworzenie historycznego układu ogrodów oraz lepsze przygotowanie planów odbudowy całego kompleksu.
To kolejny element układanki odsłanianej spod ziemi w centrum Warszawy. W marcu badacze znaleźli m.in. przedwojenną słuchawkę telefonu marki Ericsson, szklaną butelkę z browaru Haberbusch i Schiele oraz porcelanową filiżankę wyprodukowaną w fabryce Hutschenreuther. Takie przedmioty pozwalają lepiej wyobrazić sobie codzienność miejsca, które przed wojną było jednym z najważniejszych adresów administracyjnych II Rzeczypospolitej.
Pałac Brühla stał przy ul. Wierzbowej, tuż obok placu Piłsudskiego. Po upadku Powstania Warszawskiego został — podobnie jak Pałac Saski — wysadzony przez Niemców w grudniu 1944 roku. Zniknęły nie tylko same budynki, ale również fragment dawnej miejskiej tożsamości.
Dziś oba pałace mają zostać odbudowane. Każde archeologiczne odkrycie staje się więc nie tylko ciekawostką z przeszłości, lecz także ważnym punktem odniesienia dla przyszłego wyglądu tego fragmentu stolicy. Spod ziemi powoli wyłania się obraz Warszawy, której od ponad 80 lat już nie ma — ale którą miasto próbuje odzyskać.






Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze