Reklama

Nowy rozdział, wielkie ryzyko!

Zmiana na jednej z najważniejszych ławek trenerskich w polskiej piłce stała się faktem. Marek Papszun zakończył współpracę z Rakowem Częstochowa i rozpoczyna nowy etap kariery jako szkoleniowiec Legii Warszawa. Oba kluby oficjalnie potwierdziły porozumienie, a kontrakt 51-letniego trenera ze stołecznym zespołem będzie obowiązywał do końca sezonu 2027/28.

Nowy szkoleniowiec Legii nie zamierza tracić czasu. W najbliższych dniach ma skompletować i zaprezentować pełny sztab szkoleniowy. Pierwsze treningi z zespołem zaplanowano na 5 stycznia, natomiast pięć dni później drużyna wyruszy na zgrupowanie do andaluzyjskiej miejscowości Mijas, gdzie będzie przygotowywać się do rundy wiosennej.

Równolegle Legia poinformowała o istotnych zmianach organizacyjnych. Od nowego roku zarząd klubu będzie dwuosobowy. Ze struktur wykonawczych odchodzi Jarosław Jurczak, który obejmie funkcję w pionie właścicielskim, natomiast pełną odpowiedzialność za bieżące zarządzanie klubem przejmie Marcin Herra.

Reklama

Właściciel Legii, Dariusz Mioduski, nie krył satysfakcji z finalizacji rozmów z nowym trenerem. Podkreślił, że proces ten wymagał dużej determinacji obu stron i jest wyrazem zaufania do kompetencji, doświadczenia oraz charakteru Marka Papszuna. Jednocześnie zaznaczył, że powierzenie całościowego zarządzania klubem Marcinowi Herrze ma stworzyć spójne warunki do osiągania ambitnych celów – nie tylko sportowych, ale również organizacyjnych i biznesowych.

Zmiana trenera była dla Legii koniecznością po nieudanej jesieni. 31 października klub rozwiązał umowę z Rumunem Edwardem Iordanescu z powodu słabych wyników zespołu. Jego obowiązki przejął dotychczasowy asystent, Hiszpan Inaki Astiz, jednak nie zdołał on wyraźnie poprawić gry drużyny. Pod jego wodzą Legia odniosła tylko jedno zwycięstwo – 4:1 u siebie z Lincoln Red Imps – przy czym stołeczny zespół już wcześniej stracił szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji.

Reklama

Sytuacja ligowa Legii również pozostawia wiele do życzenia. Po 18 kolejkach ekstraklasy warszawianie zajmują przedostatnie miejsce, mając na koncie 19 punktów. Z rozgrywek Pucharu Polski odpadli już w 1/16 finału.

Zupełnie inaczej prezentuje się bilans drużyny, którą dotychczas prowadził Papszun. Raków Częstochowa zgromadził 29 punktów w 18 meczach i zajmuje czwarte miejsce w tabeli, tracąc zaledwie punkt do prowadzącej pary – Wisły Płock i Górnika Zabrze. Częstochowianie bardzo dobrze zaprezentowali się także w fazie ligowej Ligi Konferencji, gdzie zajęli drugą lokatę i awansowali do 1/8 finału. Nadal pozostają również w grze o Puchar Polski – w ćwierćfinale zmierzą się z trzecioligową Avią Świdnik.

Reklama

Marek Papszun jest jedną z najważniejszych postaci w historii Rakowa. Pracę w klubie rozpoczął w 2016 roku, gdy zespół rywalizował jeszcze na trzecim szczeblu rozgrywkowym. W ciągu trzech sezonów wprowadził go do ekstraklasy, a w sezonie 2022/23 sięgnął po pierwszy w dziejach klubu tytuł mistrza Polski. Na swoim koncie ma także dwa triumfy w Pucharze Polski i dwa w Superpucharze. Po mistrzowskim sezonie zrobił sobie roczną przerwę, po czym wrócił do Rakowa na początku obecnych rozgrywek.

Łącznie poprowadził częstochowski zespół w 355 spotkaniach, z których 205 zakończyło się zwycięstwem. Dwukrotnie był wybierany Trenerem Sezonu PKO BP Ekstraklasy. W pożegnalnym komunikacie Raków podziękował mu za wieloletnią pracę i życzył powodzenia w dalszej karierze.

Reklama

Oficjalnie nie ogłoszono jeszcze następcy Papszuna, jednak wiele wskazuje na to, że nowym trenerem Rakowa zostanie Łukasz Tomczyk, obecnie związany kontraktem do końca sezonu z Polonią Bytom, beniaminkiem i wiceliderem pierwszej ligi.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości