Otwarcie nowej obwodnicy miało usprawnić ruch i ułatwić życie kierowcom. Dla mieszkańców trzech miejscowości w gminie Pokrzywnica efekt okazał się jednak zupełnie odwrotny. Po zmianie organizacji ruchu w rejonie dawnej drogi krajowej nr 61 codzienne dojazdy stały się znacznie bardziej skomplikowane, a mieszkańcy Łubienicy, Łubienicy-Superunków i Olbrachcic mówią o komunikacyjnym odcięciu.
Problem pojawił się po uruchomieniu obwodnicy Pułtuska. Dotychczasowa trasa w kierunku Pułtuska i Warszawy została w rejonie Łubienicy zamknięta, przez co mieszkańcy stracili wygodne połączenie, z którego korzystali przez lata. Teraz, aby dostać się do pracy, lekarza czy załatwić codzienne sprawy, część z nich musi wybierać znacznie dłuższą drogę.
Zmiana szczególnie mocno uderzyła w osoby, które każdego dnia dojeżdżają poza swoją miejscowość. Mieszkańcy zwracają uwagę, że problem nie sprowadza się wyłącznie do dodatkowych kilometrów. Nowa organizacja ruchu oznacza również więcej czasu spędzanego za kierownicą, większe koszty paliwa i trudniejszy dostęp do podstawowych usług.
Sytuację dodatkowo komplikuje komunikacja zbiorowa. Po zmianach mieszkańcy zaczęli mieć problemy z dotychczasowymi połączeniami autobusowymi. W niewielkich miejscowościach, gdzie wiele osób nie dysponuje własnym samochodem, brak sprawnego transportu oznacza poważne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu.
Lokalna społeczność nie kryje rozgoryczenia. Zdaniem mieszkańców przy projektowaniu nowego układu drogowego nie uwzględniono w wystarczającym stopniu potrzeb osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji. Rozwiązaniem, o które teraz zabiegają, miałby być dodatkowy zjazd umożliwiający łatwiejsze połączenie obwodnicy z dawnym przebiegiem DK61.
Sprawą zajęła się Rada Gminy Pokrzywnica. Radni jednogłośnie przyjęli uchwałę intencyjną dotyczącą przeprowadzenia analizy technicznej możliwości wykonania dodatkowego zjazdu w rejonie miejscowości Strzyże. Chodzi o tzw. prawoskręt, który mógłby znacząco skrócić drogę mieszkańcom i poprawić dostępność komunikacyjną okolicznych miejscowości.
Na razie jest to jednak dopiero pierwszy krok. Samorząd skierował swoje stanowisko do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i czeka na odpowiedź oraz ocenę, czy proponowane rozwiązanie można zrealizować od strony technicznej.
GDDKiA wskazuje z kolei, że przyjęta organizacja ruchu była przedstawiana władzom samorządowym już na etapie projektowania inwestycji. Nie zmienia to jednak faktu, że po oddaniu obwodnicy pojawiły się problemy, które dla części mieszkańców stały się elementem codzienności.
Pewne zmiany są już przygotowywane. Na dawnym przebiegu DK61 w rejonie Łubienicy i Łubienicy-Superunków prowadzone są prace związane z budową zatok autobusowych. Mają tam powstać tymczasowe przystanki, a autobusy ponownie będą przejeżdżać przez Łubienicę. Zapowiadana droga techniczna ma natomiast otrzymać asfaltową nawierzchnię.
Dla mieszkańców najważniejsza pozostaje jednak kwestia dodatkowego zjazdu. Na decyzję w tej sprawie trzeba będzie jeszcze poczekać. Dopiero analiza techniczna pokaże, czy oczekiwany przez lokalną społeczność prawoskręt rzeczywiście będzie mógł powstać.
Paradoksalnie więc inwestycja, która miała poprawić komunikację w regionie, dla mieszkańców kilku miejscowości stała się źródłem nowych problemów. Teraz liczą oni, że drogowy węzeł, który zmienił ich codzienne życie, zostanie uzupełniony o rozwiązanie pozwalające im ponownie sprawnie dostać się w kierunku Pułtuska i Warszawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze