Niewiele brakowało, by nocny wypadek w Pruszkowie zakończył się tragedią. Osobowy ford po potężnym uderzeniu w filar wiaduktu stanął w płomieniach. W pojeździe znajdowało się trzech młodych mężczyzn. Choć sceny na miejscu wyglądały dramatycznie, wszyscy zdołali wydostać się z wraku przed wybuchem pożaru.
Do zdarzenia doszło na Alei Wojska Polskiego. Jak informuje portal wpr24.pl, za kierownicą siedział 23-latek, który – według ustaleń policji – był pod wpływem alkoholu.
Wstępne ustalenia wskazują, że kierowca stracił panowanie nad samochodem. Rozpędzony ford z ogromną siłą uderzył najpierw w elementy infrastruktury drogowej, a następnie w filar wiaduktu. Na tym jednak nie koniec. Auto staranowało jeszcze bariery energochłonne i latarnię uliczną.
Skala zniszczeń była tak duża, że chwilę po zderzeniu pojazd zaczął płonąć. Ogień błyskawicznie objął wrak, zamieniając go w śmiertelnie niebezpieczną pułapkę.
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz zespoły ratownictwa medycznego. Widok płonącego samochodu budził obawy o los podróżujących nim osób.
Na szczęście wszyscy uczestnicy zdarzenia zdołali opuścić pojazd o własnych siłach jeszcze przed rozprzestrzenieniem się ognia. Samochodem podróżowało trzech 23-letnich mężczyzn. Strażacy szybko opanowali pożar, nie dopuszczając do dalszego zagrożenia.
Mimo bardzo groźnie wyglądającego wypadku żadna z osób nie wymagała hospitalizacji.
Po opanowaniu sytuacji policjanci sprawdzili stan trzeźwości kierującego. Badanie alkomatem wykazało, że 23-latek miał w organizmie ponad promil alkoholu.
Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Teraz śledczy szczegółowo analizują przebieg zdarzenia. Ustalana jest między innymi prędkość, z jaką poruszał się ford, oraz okoliczności, które doprowadziły do utraty kontroli nad pojazdem.
Wszystko wskazuje na to, że młody kierowca odpowie nie tylko za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości, ale również za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Tym razem skończyło się jedynie na strachu i zniszczonym aucie. Niewiele jednak brakowało, by bilans tego wypadku był znacznie tragiczniejszy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze