Reklama

Niespodziewany lider Ekstraklasy

Górnik Zabrze awansował na pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. W meczu kończącym 9. kolejkę zabrzanie u siebie pokonali 3:2 Widzew Łódź. Ostatnią pozycję opuściła natomiast Lechia Gdańsk, która wygrała na wyjeździe z Pogonią Szczecin 4:3.

Górnik trzy razy obejmował prowadzenie. Na gola Jarosława Kubickiego z 15. minuty, w 27. odpowiedział Albańczyk Juljan Shehu, a po bramce Norwega Sondre Lisetha (36.), wyrównał Hiszpan Fran Alvarez (56). Widzew skapitulował dopiero, gdy w 82. minucie bramkę dla zabrzan zdobył Senegalczyk Ousmane Sow.

W tabeli Górnik ma 18 punktów, czyli jeden przewagi nad Cracovią, która już w piątek pokonała na wyjeździe GKS Katowice 3:0. Cracovia ma rozegrany o jeden mecz mniej.

Lechia do sezonu przystąpiła z pięcioma ujemnymi punktami, co było karą za nieprawidłowości finansowe. Gdańszczanom wreszcie udało się opuścić ostatnie miejsce. W Szczecinie kibice obejrzeli prawdziwy festiwal strzelecki.

Reklama

Do przerwy to Pogoń prowadziła 2:1. W drugiej połowie Lechia zdobyła jednak trzy gole z rzędu i gospodarzom w końcówce udało się tylko zmniejszyć rozmiary porażki.

Lechia ma dwa punkty przewagi nad ostatnim Piastem Gliwice, który jednak rozegrał o dwa mecze mniej.

Łącznie w niedzielę w trzech spotkaniach padło aż 16 bramek. W trzecim Zagłębie Lubin zremisowało u siebie z Motorem Lublin 2:2.

Hitem 9. kolejki miał być sobotni mecz Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa, ale zakończone remisem 1:1 spotkanie rozczarowało. Nie brakowało walki, tempo też było zadowalające, jednak piłkarskiej jakości brakowało, co zapewne zmartwiło selekcjonera Jana Urbana, który zasiadł na trybunach.

Reklama

W pierwszej połowie groźniejsza była Legia, która objęła prowadzenie w 41. minucie po pierwszym trafieniu w Polsce Petara Stojanovica. W doliczonym czasie gry tej części Słoweniec znowu wystąpił w roli głównej, gdy piłka spadła na jego rękę w polu karnym. Piłkarze legii domagali się odgwizdania faulu, ale sędzia Jarosław Przybył po analizie VAR zdecydował o podyktowaniu rzutu karnego. Na gola zamienił go Hiszpan Ivi Lopez.

Jeden punkt pozwolił opuścić piłkarzom trenera Marka Papszuna strefę spadkową, ale siedem „oczek” w siedmiu występach na pewno nikogo pod Jasną Górą nie zadowala. Legioniści w takiej samej liczbie gier uzbierali ich 11, co w tym momencie wystarcza do siódmej lokaty.

Reklama

Trzecia w tabeli, z dwoma punktami straty do lidera, jest Wisła Płock, która w piątek straciła pierwsze punkty na własnym stadionie. Po golu w końcówce z rzutu karnego Afimico Pululu uległa Jagiellonii Białystok 0:1. To druga z rzędu porażka „Nafciarzy”.

Zespół trenera Adriana Siemieńca przegrał w lidze tylko na inaugurację, a później z sześciu spotkań pięć wygrał, a jedno zremisował. Biorąc pod uwagę tylko stracone punkty, to białostoczanie mogą uważać się za „wirtualnego” lidera. W tabeli są na czwartej pozycji, od Górnika dzielą ich dwa punkty, jednak rozegrali o dwa mecze mniej.

Reklama

Jeszcze dłuższą serią bez porażki niż Jagiellonia może się pochwalić Korona. Kielczanie w sobotę zremisowali na wyjeździe z Arką 0:0 i to był ich siódmy kolejny mecz z punktową zdobyczą. 15 punktów daje drużynie trenera Jacka Zielińskiego piąte miejsce w tabeli. Beniaminek z Gdyni z dziewięcioma plasuje się na 14. pozycji.

W Radomiu o przełamanie złej passy walczyły Radomiak i Piast. Wygrali, po raz pierwszy od 3 sierpnia, gospodarze 1:0 po trafieniu Elvesa Balde i umocnili się w środku tabeli. Piast wciąż czeka na pierwszą wygraną w sezonie.

Reklama

Nie udało się przerwać serii meczów bez zwycięstwa beniaminkowi z Niecieczy. Bruk-Bet Termalica przegrała na własnym stadionie z Lechem Poznań 0:2. Oba gole uzyskał Mikael Ishak, który do 78. powiększył swój strzelecki dorobek w ekstraklasie, a łącznie we wszystkich rozgrywkach przekroczył granicę 100 trafień w barwach „Kolejorza”.

Mistrz kraju, który ma dwa mecze zaległe, z 13 pkt awansował na szóstą lokatę w tabeli. Beniaminek, który osiem z dziewięciu punktów przywiózł z wyjazdów, zajmuje 12. pozycję.

Reklama

W środku tygodnia odbędą się mecze 1. rundy Pucharu Polski z udziałem drużyn ekstraklasy, z wyjątkiem eksportowego kwartetu, który przystąpi do rywalizacji od 1/16 finału. Ten z kolei odrobi część ligowych zaległości, bo w środę Raków spotka się z Lechem, a Legia z Jagiellonią.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości