Problem z przesiąkającą wodą ponownie dał o sobie znać w warszawskim metrze. Tym razem na stacji Stadion Narodowy pasażerowie zauważyli kapiącą z sufitu wodę oraz zabezpieczenia w postaci wiader i taśm ostrzegawczych. Jak zapewnia Metro Warszawskie, nie była to awaria, a sytuacja została szybko opanowana. Jednocześnie nie wyklucza się, że podobne zjawiska mogą pojawić się również w innych częściach sieci.
W piątkowy poranek woda przedostawała się przez elementy zadaszenia stacji Stadion Narodowy i kapała na peron. Obsługa techniczna zabezpieczyła miejsce, a nieszczelność została uszczelniona jeszcze tego samego dnia. Zarządca metra podkreśla, że takie sytuacje nie są niczym nadzwyczajnym i wynikają z samej specyfiki podziemnej infrastruktury.
Jak tłumaczą przedstawiciele Metra Warszawskiego, konstrukcja tuneli i stacji sprawia, że nie da się ich całkowicie odizolować od wody gruntowej. Przesiąki pojawiają się cyklicznie i są na bieżąco usuwane. W przypadku pierwszej linii prace wykonują służby metra, natomiast druga linia – objęta jeszcze gwarancją – obsługiwana jest przez zewnętrznego wykonawcę.
Obecne warunki pogodowe dodatkowo zwiększają ryzyko pojawiania się wody na stacjach. Trwająca odwilż powoduje podnoszenie się poziomu wód gruntowych, co przekłada się na częstsze przesiąki w obiektach podziemnych. Metro zapewnia jednak, że woda jest systematycznie usuwana, a sytuacje tego typu nie wpływają na bezpieczeństwo ruchu pociągów. Pasażerowie powinni jedynie zachować ostrożność na śliskich fragmentach peronów.
Niedawno w warszawskim metrze doszło jednak do zdarzenia o znacznie poważniejszym charakterze. W piątek 6 lutego na stacji Kondratowicza na Targówku pękł rurociąg z wodą, znajdujący się na poziomie minus jeden. Awaria spowodowała konieczność czasowego wstrzymania ruchu na trzech stacjach drugiej linii metra.
Usuwanie skutków zdarzenia trwało około trzech godzin, po czym ruch pociągów został wznowiony. Część przejścia podziemnego na stacji została jednak wygrodzona i nadal pozostaje niedostępna dla pieszych. Jak informuje Metro Warszawskie, nie ma to wpływu na kursowanie składów, ale zmusza pasażerów do korzystania z objazdów w obrębie stacji.
Według wstępnych ustaleń, do pęknięcia rury mogły przyczynić się niskie temperatury i nagłe zmiany warunków atmosferycznych. W najbliższym czasie planowana jest wymiana uszkodzonego fragmentu instalacji. Do momentu zakończenia prac zabezpieczenia na antresoli oraz w części przejścia podziemnego pozostaną na miejscu.
Metro Warszawskie zapewnia, że na bieżąco monitoruje sytuację w całej sieci i reaguje na wszelkie sygnały o nieszczelnościach. Choć widok wiader na peronach może budzić niepokój pasażerów, w większości przypadków są to działania prewencyjne, a nie oznaka poważnej awarii.
Źródło: warszawa.tvp.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze