Wrzesień 2022 r. był pierwszym „normalnym” czasem powrotu do szkoły. Po dwóch latach zniszczonych przez COVID-19 i wymuszone nim lekcje online, ale także pracę zdalną wszyscy — uczniowie, nauczyciele i rodzice mogli z ulgą odetchnąć: nareszcie! Tylko żeby jedno nam nie umknęło: ci młodzi ludzie, złamani nieco dwuletnim życiem online — wkrótce pójdą do pracy…
Tyle tylko, że gdy biznes wznawia działalność po takim ekonomicznym i społecznym tsunami, które w międzyczasie zrewolucjonizowało świat pracy, nie brakuje wyzwań. Na ustach wszystkich pojawiają się nowe obawy, którym towarzyszą nowe koncepcje: wielka rezygnacja, ciche odejście, młode pokolenie „slasherów” — określenie pochodzi od angielskiego slash, czyli ‘ciąć’ i używane jest w odniesieniu do horroru filmowego o fabule, w której liczba bohaterów zmniejsza się w „dziwnych” okolicznościach. Czy w takich samych dziwnych okolicznościach zmniejszać się będzie liczba pracowników na rynku, zwłaszcza tych z młodego pokolenia? Czy jesteśmy świadkami ostatecznego wstrząsu na rynku pracy po covidzie? Czy stosunek osób poniżej 28. roku życia do pracy zmieni się na zawsze?