Druga z poszkodowanych kobiet zmarła po wypadku na warszawskich Bielanach. Do tragedii doszło przy ul. Marymonckiej 161, gdzie kierowca toyoty wjechał na przejściu dla pieszych w cztery osoby mające zielone światło. Sprawca – 47-letni mężczyzna – usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i jest przesłuchiwany przez prokuraturę.
W poniedziałek kierowca Toyoty Proace City potrącił cztery osoby na przejściu. Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie, mężczyzna był trzeźwy; badania toksykologiczne nie wykazały obecności środków odurzających. „Krew jest czysta. Nie było żadnych środków odurzających. Sprawca był trzeźwy” — przekazał prok. Andrzej Piaseczny.
W wyniku rozległych obrażeń wielonarządowych zmarła druga poszkodowana. „Potwierdzam, że zmarła druga osoba w wyniku obrażeń wielonarządowych” — powiedział naszej redakcji prok. Piaseczny.
Kierowcy przedstawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. „Trwają czynności z udziałem podejrzanego. Postanowienie o przedstawieniu zarzutów zostało sporządzone i ogłoszone, przesłuchanie trwa” — poinformował prokurator, dodając, że treść wyjaśnień na tym etapie nie jest znana. Decyzja w sprawie ewentualnych środków zapobiegawczych — takich jak areszt czy dozór — należy do prokuratora referenta i zapadnie po zakończeniu czynności.
Przyczyny i pełny przebieg zdarzenia ustalają śledczy. Kluczowe będą zapisy monitoringu, zeznania świadków oraz opinie biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków. Prokuratura nie wyklucza żadnej hipotezy dotyczącej mechanizmu potrącenia.
Tragiczne zdarzenie na Bielanach ponownie otwiera dyskusję o bezpieczeństwie na przejściach dla pieszych w dużych miastach — zwłaszcza w miejscach o dużym natężeniu ruchu. Służby apelują do kierowców o szczególną ostrożność w rejonie „zebry” oraz dostosowanie prędkości do warunków na drodze.
red./raportwarszawski.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze