Reklama

LOT odwołuje kolejne loty!

Polskie Linie Lotnicze LOT wydłużają okres zawieszenia części połączeń do krajów Bliskiego Wschodu. Decyzja dotyczy nie tylko Tel Awiwu, ale również Dubaju, Rijadu i Bejrutu. Przewoźnik tłumaczy, że to reakcja na utrzymującą się niestabilność w regionie i konieczność dostosowania siatki połączeń do aktualnych warunków bezpieczeństwa.

Coraz dłuższa lista zawieszonych kierunków

W poniedziałkowym komunikacie LOT poinformował, że rejsy do i z Tel Awiwu pozostaną zawieszone co najmniej do 18 kwietnia. Jak przekazano, pasażerowie objęci zmianami mają otrzymać bezpośrednie informacje o dostępnych możliwościach dalszej podróży i sposobach reorganizacji rezerwacji.

Na tym jednak nie koniec. Narodowy przewoźnik przedłużył również zawieszenie lotów do innych ważnych miast regionu. Połączenia do i z Dubaju zostały odwołane do 28 marca, do Rijadu — do 24 marca, natomiast rejsy do Bejrutu nie będą realizowane od 31 marca do 30 kwietnia.

Reklama

LOT zaznacza, że decyzje nie mają charakteru ostatecznego i są podejmowane na bieżąco. Linia obserwuje rozwój wydarzeń i koryguje ofertę lotów zgodnie z tym, jak zmienia się sytuacja w regionie. Przewoźnik podkreśla też, że działa w oparciu o rekomendacje Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA).

Pasażerowie mogą zmienić rezerwację

Równolegle przewoźnik uruchomił możliwość zmiany terminu podróży dla części pasażerów lecących na wybrane kierunki obsługiwane zgodnie z rozkładem. Dotyczy to nie tylko tras związanych bezpośrednio z obszarem napięć, takich jak Tel Awiw, Dubaj czy Rijad, ale również połączeń do Seulu, Tokio, Delhi, Taszkentu, Astany, Kairu, Larnaki, Erewania oraz Baku.

Reklama

Z opcji zmiany rezerwacji mogą skorzystać podróżni spełniający trzy warunki. Po pierwsze, bilet musiał zostać kupiony przed 28 lutego 2026 roku. Po drugie, pierwotna data podróży musi przypadać między 28 lutego a 31 marca 2026 roku. Po trzecie, numer biletu powinien rozpoczynać się od cyfr 080, co oznacza, że został wystawiony bezpośrednio w systemie LOT-u.

To rozwiązanie ma ułatwić pasażerom dostosowanie planów do dynamicznie zmieniającej się sytuacji i ograniczyć chaos, z jakim od kilku tygodni mierzą się podróżni wybierający połączenia do tej części świata.

Reklama

Konflikt uderza w cały rynek lotniczy

Decyzje LOT-u wpisują się w szerszy kryzys, który od końca lutego paraliżuje ruch lotniczy nad Bliskim Wschodem. Po rozpoczęciu nalotów prowadzonych przez Izrael i USA na Iran sytuacja bezpieczeństwa w regionie gwałtownie się pogorszyła. W odpowiedzi Iran prowadzi ostrzał wymierzony nie tylko w Izrael, ale także w inne państwa regionu, atakując m.in. amerykańskie bazy wojskowe oraz infrastrukturę cywilną.

Dla branży lotniczej oznacza to poważne zakłócenia na jednym z najważniejszych obszarów tranzytowych świata. Zatoka Perska od lat pozostaje kluczowym węzłem dla międzynarodowych przewozów pasażerskich i cargo, dlatego każda destabilizacja w tym rejonie natychmiast odbija się na globalnej siatce lotów.

Reklama

Efekt jest już widoczny. Linie lotnicze masowo odwołują połączenia, przekładają rejsy albo zmieniają ich trasy, omijając zagrożone przestrzenie powietrzne. W ślad za tym rosną ceny biletów — w niektórych przypadkach nawet o 70 proc. Według szacunków organizacji monitorujących ruch lotniczy liczba połączeń realizowanych obecnie w regionie spadła do około połowy standardowego poziomu.

Dla pasażerów oznacza to jedno: podróżowanie na Bliski Wschód i przez jego główne huby pozostaje dziś obarczone dużą niepewnością, a przewoźnicy — w tym LOT — muszą podejmować decyzje z dnia na dzień, balansując między utrzymaniem siatki a bezpieczeństwem operacji.

Źródło: PAP, Zdj. PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości