Legia Warszawa po raz kolejny nie zdołała wygrać w PKO BP Ekstraklasie. W niedzielny wieczór na Łazienkowskiej bezbramkowo zremisowała z Lechem Poznań, przedłużając swoją serię ligowych spotkań bez zwycięstwa do trzech. Trener Edward Iordanescu przyznał po meczu, że remis był sprawiedliwym rezultatem, choć wskazał także, co w grze jego zespołu szwankowało.
Wcześniej legioniści przegrali na wyjeździe z Górnikiem Zabrze (1:3) oraz z Zagłębiem Lubin (1:3). Przełamanie przyszło w czwartek w Lidze Konferencji Europy, gdy stołeczna drużyna pokonała Szachtar Donieck 2:1. Mecz z Lechem miał być kontynuacją tego pozytywnego impulsu, ale zakończył się podziałem punktów.
— Mecz z Szachtarem był fantastyczny, ale kosztował nas wiele sił. Drugi raz w tym sezonie mierzyliśmy się z Lechem. Stworzyliśmy kilka okazji i powinniśmy byli je wykorzystać. Oczekuję więcej od moich ofensywnych zawodników. Kacper Urbański zagrał bardzo dobrze, oddał kilka groźnych strzałów. Walczyliśmy o zwycięstwo, ale wynik jest sprawiedliwy. Uważam też, że Paweł Wszołek nie był na spalonym przy swojej sytuacji ze słupkiem — ocenił rumuński szkoleniowiec.
Legia zdobyła dotychczas 14 goli w lidze – tylko Piast Gliwice (10) i Arka Gdynia (9) mają gorszy dorobek bramkowy.
— Jesteśmy jednym z zespołów, które najczęściej grają w ostatniej tercji boiska, ale brakuje nam skuteczności. Nie wykorzystujemy sytuacji, brakuje ostatniego podania i wykończenia. Musimy strzelać więcej — podkreślił Iordanescu.
Po 11 kolejkach Legia zajmuje dopiero 10. miejsce w tabeli z 16 punktami (ma jeden mecz zaległy). Lech z dorobkiem 20 punktów plasuje się na piątej pozycji.
Źfródło: niezalezna.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze