Reklama

Legia gra bez sensu

Mija już blisko pięć miesięcy od ostatniego ligowego zwycięstwa Legii Warszawa. Kryzys stołecznego klubu trwa w najlepsze, a nawet przyjście Marka Papszuna na ławkę trenerską nie przyniosło dotąd oczekiwanego przełomu. W piątek „Wojskowi” ponownie stracili punkty — tym razem remisując w Katowicach z GKS-em. Po meczu szkoleniowiec nie krył rozczarowania, a jego słowa jasno pokazują, że sytuacja w klubie nadal jest poważna.

Kryzys trwa mimo zmian

W Warszawie liczono, że przyjście jednego z najbardziej cenionych trenerów w Ekstraklasie pozwoli szybko odmienić sytuację zespołu. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Legia wciąż znajduje się w strefie spadkowej, a seria meczów bez zwycięstwa coraz mocniej wpływa na atmosferę wokół drużyny.

Przełom, który nie nadszedł

Spotkanie w Katowicach przez moment dawało nadzieję na przełamanie. Legia objęła prowadzenie po trafieniu Wahana Biczachcziana i przez część pierwszej połowy kontrolowała przebieg gry. Gospodarze zdołali jednak wyrównać jeszcze przed przerwą, a po zmianie stron to oni narzucili swoje warunki i prezentowali się lepiej od zespołu z Warszawy.

Reklama

Trener GKS-u Rafał Górak po meczu podkreślał, że jego drużyna była szczególnie zadowolona z postawy po przerwie. Zwracał uwagę, że udało się ograniczyć swobodę Legii i zmusić rywala do prostszej, mniej komfortowej gry, choć niewykorzystane sytuacje pozostawiły w jego zespole pewien niedosyt.

Papszun otwarcie o problemach

Marek Papszun po końcowym gwizdku nie ukrywał, że jego drużyna po stracie gola straciła również kontrolę nad przebiegiem spotkania. Szkoleniowiec przyznał, że Legia miała problem z odzyskaniem rytmu gry, a rywale dzięki większej intensywności przejęli inicjatywę. Według trenera remis był w dużej mierze efektem skutecznej obrony w trudnych momentach, a nie konsekwencji w realizacji własnego planu.

Reklama

Szczególną uwagę zwrócił na sytuację, po której padła bramka wyrównująca — jego zdaniem był to efekt prostego błędu i braku koncentracji. Papszun podkreślał, że zespół wymaga dalszej pracy nad organizacją gry defensywnej i że proces budowy drużyny wciąż trwa. Jednocześnie zaznaczył, że mimo trudnej sytuacji wierzy, iż regularna praca w kolejnych tygodniach przyniesie poprawę.

Czas kontra cierpliwość kibiców

Wśród kibiców narasta frustracja, ponieważ oczekiwane odbicie wciąż nie nadchodzi. Trener apeluje jednak o cierpliwość, argumentując, że zmiana stylu gry i odbudowa pewności siebie zespołu wymagają czasu. Problem polega na tym, że Legia potrzebuje punktów natychmiast, by wydostać się ze strefy zagrożonej spadkiem.

Reklama

Kolejny ważny test

Najbliższy sprawdzian czeka stołecznych już 21 lutego o godzinie 20:30, gdy przy Łazienkowskiej zmierzą się z dobrze dysponowaną w tym sezonie Wisłą Płock. Dla Legii będzie to kolejna okazja, by udowodnić, że praca pod wodzą nowego trenera zaczyna przynosić efekty — i że kryzys wreszcie zaczyna się kończyć.

 

 

Źródło: sport.interia.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/02/2026 05:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości