Reklama

Legia biła głową w mur. 20 strzałów i ani jednego gola

Mecz Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok, zapowiadany jako hit 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy, zakończył się bezbramkowym remisem. Choć piłkarze z Podlasia dwukrotnie trafiali do siatki, oba gole zostały anulowane. Kibice przy Łazienkowskiej nie doczekali się więc poprawnie zdobytej bramki, ale emocji i spięć na boisku nie brakowało, zwłaszcza w końcówce pierwszej połowy.

Spotkanie miało być jednym z dwóch szlagierów kolejki, obok starcia Rakowa Częstochowa z Lechem Poznań. Legia przystępowała do meczu z siódmego miejsca w tabeli, Jagiellonia – z czwartego. Obie drużyny miały po cztery punkty zdobyte po przerwie reprezentacyjnej, co zapowiadało widowisko na dobrym poziomie.

Pierwsza połowa: anulowany gol i gorąca atmosfera

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem kibice Legii zaprezentowali efektowną oprawę z racami, co opóźniło początek meczu o dwie minuty. Na boisku początek był spokojny – Legia dłużej utrzymywała się przy piłce, ale brakowało konkretów. Jagiellonia również nie potrafiła stworzyć poważniejszego zagrożenia.

Reklama

Pierwszy celny strzał padł dopiero w 23. minucie, kiedy Arkadiusz Reca huknął sprzed pola karnego, a Sławomir Abramowicz zdołał odbić piłkę. Dwie minuty później Legia miała kolejną okazję, lecz obrońcy Jagiellonii w porę wybili futbolówkę z własnego pola karnego.

W 42. minucie Abramowicz popisał się podwójną interwencją – obronił strzał Damiana Szymańskiego i dobitkę Recy. Chwilę później do siatki trafił Bernardo Vital, lecz gol nie został uznany z powodu spalonego. Protesty piłkarzy Jagiellonii zakończyły się przepychanką i dwoma żółtymi kartkami. Do przerwy utrzymywał się wynik 0:0.

Reklama

Druga połowa: przewaga Legii, gol znów anulowany

Po przerwie to Legia przejęła inicjatywę. Najpierw próbował głową Wahan Biczachczjan, potem dogodną sytuację zmarnował Mileta Rajović. Najbliżej szczęścia był Juergen Elitim – w 63. minucie po indywidualnej akcji trafił w słupek, a jego dobitkę zatrzymał świetnie dysponowany Abramowicz.

W końcówce Legia coraz mocniej naciskała, ale piłka uparcie nie chciała wpaść do siatki. Co więcej, w 86. minucie to Jagiellonia mogła sprawić sensację – Afimico Pululu zdobył gola, jednak i tym razem arbiter dopatrzył się spalonego.

Reklama

Podsumowanie

Ostatecznie spotkanie, które zapowiadało się na jedno z najciekawszych w kolejce, zakończyło się bezbramkowym remisem. Legia oddała aż 20 strzałów, ale nie znalazła sposobu na Abramowicza i defensywę Jagiellonii. Goście z kolei dwukrotnie cieszyli się z bramek, które jednak nie zostały uznane.

 

Źródło: sport.interia.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/09/2025 06:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości