Warszawska Strefa Czystego Transportu (SCT) działa od lipca 2024 roku, ale do tej pory żaden kierowca nie został ukarany za złamanie zakazu wjazdu. To może się jednak wkrótce zmienić – w stolicy pojawiły się pierwsze stanowiska kontrolne obsługiwane przez straż miejską.
Nowe punkty ustawiono przy wjazdach do strefy. Na razie wyglądają tymczasowo – wydzielone taśmami – ale już stoją tam oficjalne znaki wyznaczające miejsca dla pojazdów kontrolowanych. Strażnicy korzystają z kamer odczytujących tablice rejestracyjne i automatycznie weryfikujących je w bazie. Auta bez uprawnień system oznacza na czerwono – wtedy są zatrzymywane do sprawdzenia.
Organizacje ekologiczne od dawna apelowały o skuteczniejsze egzekwowanie przepisów. Polski Alarm Smogowy zwracał uwagę, że do tej pory miasto dysponowało jedynie dwiema kamerami, co w praktyce oznaczało brak mandatów. Teraz wygląda na to, że kontrole staną się masowe.
Kto może wjechać do SCT?
Od lipca 2024 roku do strefy mogą wjeżdżać auta:
benzynowe spełniające normę Euro 2 (rocznik 1997 lub nowsze),
diesle od normy Euro 4 (maks. 19-letnie).
Każdy samochód, nawet niespełniający wymogów, ma prawo cztery razy w roku wjechać do SCT – np. w nagłych sytuacjach.
Z ograniczeń zwolnieni są m.in. mieszkańcy Warszawy (mogą wnioskować o wyłączenie), seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami, właściciele pojazdów zabytkowych czy firmy płacące podatki w stolicy.
Co dalej?
Na razie strefa dotyczy ok. 3 proc. pojazdów poruszających się po Warszawie, ale przepisy będą stopniowo zaostrzane.
Od 2026 roku zakaz obejmie diesle starsze niż 17 lat i benzyniaki powyżej 26 lat.
Pełne regulacje dla wszystkich mieszkańców wejdą w życie w 2028 roku.
Warszawski ratusz zapowiada, że kontrole będą coraz częstsze i bardziej restrykcyjne.
red./motoryzacja.interia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze