Państwa tzw. „koalicji chętnych” po szczycie w Paryżu przedstawiły bardziej precyzyjne założenia gwarancji bezpieczeństwa, które miałyby obowiązywać po ewentualnym zawieszeniu broni na Ukrainie. W przyjętej deklaracji wskazano m.in. na utworzenie mechanizmu nadzoru rozejmu, działającego pod egidą Stanów Zjednoczonych.
Prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślił na konferencji prasowej, że przyszłe gwarancje bezpieczeństwa mają kluczowe znaczenie, aby ewentualne porozumienie pokojowe „nie stało się źródłem nowego zagrożenia dla Ukrainy”.
Po zakończeniu rozmów Macron, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podpisali trójstronne memorandum dotyczące rozmieszczenia sił wielonarodowych po ewentualnym rozejmie. Dokument ten ma charakter odrębny od deklaracji końcowej. Starmer zaznaczył, że memorandum „toruje drogę do stworzenia ram prawnych”, w których siły Wielkiej Brytanii, Francji oraz innych partnerów mogłyby działać na terytorium Ukrainy. Wspomniał również o planach utworzenia brytyjskich i francuskich „hubów wojskowych” po zawieszeniu broni.
Zełenski ocenił uzgodnione dokumenty jako dowód powagi współpracy w ramach „koalicji chętnych” na rzecz bezpieczeństwa Ukrainy. Zapowiedział kontynuację prac nad ich doprecyzowaniem, podkreślając jednocześnie, że europejskie gwarancje powinny być spójne z odrębnymi gwarancjami bezpieczeństwa udzielanymi przez Stany Zjednoczone. Dodał, że podczas spotkania omówiono także sposób funkcjonowania europejskich sił po rozejmie oraz skład państwowy tych kontyngentów.
Macron zapowiedział ponadto, że mechanizmy nadzoru przyszłego rozejmu będą działać pod amerykańskim przywództwem. Przewidziano również powołanie „komórki koordynacyjnej”, która ma umożliwić ścisłą współpracę między „koalicją chętnych”, USA i Ukrainą.
Choć Stany Zjednoczone formalnie nie należą do „koalicji chętnych”, ich delegacja uczestniczyła w paryskim szczycie. Specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff, poinformował po spotkaniu, że protokoły dotyczące gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy są „w większości sfinalizowane”. Dodał również, że bardzo bliskie finalizacji jest tzw. „porozumienie o dobrobycie” dla Ukrainy, które – jak podkreślił – może otworzyć przed krajem znaczące perspektywy rozwoju. Zapewnił przy tym, że prezydent Trump zdecydowanie popiera gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Z kolei Jared Kushner, zięć prezydenta USA, określił rozmowy jako „ważny kamień milowy”, zaznaczając, że choć nie oznaczają one jeszcze pokoju, bez osiągniętego postępu nie byłby on możliwy.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał, że droga do pokoju będzie wymagała kompromisów. Zapewnił, że Niemcy zrobią wszystko, co możliwe – z „wytrwałością, realizmem i dalekowzrocznością” – aby doprowadzić do stabilnego rozejmu. Zapowiedział zaangażowanie Berlina na płaszczyźnie politycznej, finansowej i militarnej. Nie wykluczył udziału sił niemieckich w kontyngencie wielonarodowym, zastrzegając jednak, że mogłoby to nastąpić wyłącznie na terytorium państwa NATO sąsiadującego z Ukrainą.
Merz podkreślił również, że każdy członek „koalicji chętnych” samodzielnie zdecyduje o formie i skali swojego wkładu, zgodnie z krajowymi procedurami. W przypadku Niemiec ostateczna decyzja należeć będzie do rządu i Bundestagu i zapadnie dopiero po poznaniu warunków ewentualnego rozejmu.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze