Miała powstać jedna spójna trasa rowerowa, ale efekt końcowy zaskoczył nie tylko mieszkańców. W Wołominie ścieżka budowana z dwóch stron... nie połączyła się. Zamiast płynnego przejazdu rowerzyści zobaczą dwie drogi kończące się w różnych miejscach. Różnica wynosi około półtora metra, a za nietypową sytuacją stoją dwa odrębne projekty przygotowane przez różne instytucje.
Inwestycja przy ul. Legionów miała poprawić komfort poruszania się rowerzystów. Prace prowadzone były jednak niezależnie – z jednej strony przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, z drugiej przez gminę Wołomin. Dopiero gdy przyszedł moment połączenia obu odcinków, okazało się, że zaprojektowano je w inny sposób.
– Coś tutaj nie pasuje – zauważa jeden z przechodniów, patrząc na niedopasowane fragmenty ścieżki.
Urzędnicy nie ukrywają, że między projektami pojawiły się rozbieżności.
– Faktycznie nastąpiła mała dysproporcja między naszymi projektami – przyznaje Łukasz Marek, zastępca burmistrza Wołomina.
Mieszkańcy nie kryją jednak rozczarowania. Ich zdaniem trudno zrozumieć, dlaczego dwie instytucje realizujące inwestycję w tym samym miejscu nie zdołały wcześniej uzgodnić wspólnych rozwiązań.
– Dziwię się, dlaczego nie mogli się spotkać. Nie wiem, co stało na przeszkodzie, żeby się dogadać. W tym przypadku to jest po prostu masakra – mówi jedna z mieszkanek Wołomina.
Na tym zgodność się kończy. Samorząd i Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich inaczej przedstawiają okoliczności powstania problemu.
Według władz Wołomina to miejska inwestycja była przygotowywana wcześniej, dlatego projekt przebudowy drogi wojewódzkiej powinien uwzględnić już istniejące rozwiązania.
– Inwestycja miasta Wołomin była pierwsza, więc projektant drogi wojewódzkiej nr 634 powinien uwzględnić nasze rozwiązania – podkreśla zastępca burmistrza.
Innego zdania jest Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich. Jak przekazuje rzeczniczka instytucji Monika Burdon, pierwotny projekt zakładał w tym miejscu pas zieleni, a dopiero później gmina wystąpiła o zmianę dokumentacji, aby połączyć swoją ścieżkę rowerową z inwestycją wojewódzką.
– Wykonali projekt zamienny, żeby wybudować zamiast zieleńca ścieżkę rowerową i połączyć ją z trasą biegnącą wzdłuż ul. Legionów – wyjaśnia rzeczniczka MZDW.
Choć obie strony inaczej oceniają przyczyny całego zamieszania, zgodnie deklarują, że problem zostanie usunięty. Korektę projektu przygotuje urząd miejski w Wołominie, a wykonawca wprowadzi niezbędne zmiany jeszcze w trakcie trwających robót.
– Będzie lekka korekta i niewielki uchyłek, ale wszystko zostanie odpowiednio wyprofilowane i wykonane zgodnie z obowiązującymi normami – zapewnia Łukasz Marek.
Zakończenie prac planowane jest do połowy września. Do tego czasu rowerzyści będą musieli uzbroić się w cierpliwość, a mieszkańcy liczą, że inwestycja, która wzbudziła tyle emocji, ostatecznie stanie się przykładem dobrze wykonanej, a nie źle skoordynowanej realizacji.
– No nie wyszło, ale radzę sobie po prostu – kwituje z uśmiechem jedna z mieszkanek Wołomina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze