[media]1044896[/media]
– Rząd koalicji PO-PSL likwidował jednostki na wschodzie naszego kraju, dlatego że realną obronę planował na rzece Wisła, a więc planował oddanie pół Polski w ręce okupanta – powiedział szef MON Mariusz Błaszczak.
W niedzielę w mediach społecznościowych ukazał się spot, w którym minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wskazał, iż plany obrony Polski na linii Wisły były niebezpieczne dla naszego kraju. Materiał obejmuje zdjęcia dokumentów, w tym fragmentów planu użycia Sił Zbrojnych RP w ramach samodzielnej operacji obronnej, zatwierdzony przez b. szefa MON Bogdana Klicha.
Minister Błaszczak zapytany o ujawnienie tych dokumentów odparł, że „zastanawiał się często, dlaczego rząd koalicji PO-PSL likwidował jednostki na wschodzie naszego kraju, na wschód od Wisły”. „Mamy odpowiedź (…) – dlatego, że realną obronę planowali na rzece Wisła, a więc planowali oddanie pół Polski w ręce okupanta” – powiedział i podkreślił, że widać, czym kończy się rosyjska okupacja. „Nasze doświadczenia historyczne też są takie. Okupujący tereny Polski Rosjanie zawsze dopuszczali się zbrodni” – zaznaczył Mariusz Błaszczak.
Wskazał, że rosyjskich zbrodni wojennych doświadczyli Ukraińcy w Irpieniu czy w Buczy. – Widzimy wszyscy, jak z mozołem Ukraińcy odbijają zajęte terytoria przez stronę rosyjską. W związku z tym w imię prawdy historycznej, ale też w imię (…) elementarnej uczciwości należało zdjąć klauzulę niejawności z tych dokumentów, co zrobiliśmy, i pokazać opinii publicznej, że PO to „potworna obłuda”, że to hipokryci, którzy wyraźnie chcieli oddać pół Polski Rosji – stwierdził szef MON.
Premier: Polska jest gotowa do pomocy Ukrainie, ale nie za cenę destabilizacji polskiego runku
[media]1044918[/media]
Polska jako pierwsza otworzyła swoje drzwi dla Ukrainy, więc nie może być tak, by po tym wszystkim słyszeć sformułowania, które sprowadzają nas do roli państwa obojętnego; Polska jest gotowa do pomocy Ukrainie, ale nie za cenę destabilizacji polskiego rynku – tak premier Mateusz Morawiecki odniósł się do wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Mateusz Morawiecki odniósł się do wystąpienia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego podczas 78. Sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. „Uruchomiliśmy tymczasowy morski korytarz eksportowy z naszych portów. Ciężko pracujemy nad zachowaniem szlaków lądowych dla eksportu zboża. I niepokojące jest to, jak niektórzy w Europie, niektórzy nasi przyjaciele w Europie, odgrywają w teatrze politycznym solidarność, robiąc thriller ze zbożem. Może się wydawać, że odgrywają własną rolę, ale w rzeczywistości pomagają przygotowywać scenę dla moskiewskiego aktora” – powiedział we wtorek w Nowym Jorku Zełenski.
– Nie może być tak, żeby po tym wszystkim słyszeć jakieś dwuznaczne – a niektórzy uważają, że w ogóle niedwuznaczne – sformułowania, które sprowadzają nas do roli państwa obojętnego – powiedział premier Morawiecki, który podkreślił, że: „My cały czas wierzymy w zwycięstwo Ukrainy, pomagamy, ale nasz interes, interes polskiego rolnika, polskiej wsi, Polaków musi być najważniejszy i jest dla nas zawsze najważniejszy. I tak będzie, niezależnie od tego, co kto będzie na świecie opowiadał, bo my nie kłaniamy się ani tym ze wschodu, ani tym z zachodu, tylko działamy w interesie Polaków”.
W poniedziałek władze w Kijowie poinformowały o złożeniu skargi do Światowej Organizacji Handlu (WTO) na Polskę, Węgry i Słowację w związku z przedłużeniem przez te kraje embarga na ukraińskie produkty rolne. We wtorek rzecznik WTO potwierdził w odpowiedzi na pytanie agencji Reutera, że do Organizacji wpłynęła skarga Ukrainy dotycząca zakazu importu żywności z tego kraju. Jak przekazał, z formalnego punktu widzenia jest to wniosek o konsultacje, a zatem pierwszy krok w postępowaniu prawnym.
Zakaz importu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji został wprowadzony przez Komisję Europejską na początku maja 2023 roku w wyniku porozumienia z tymi krajami w sprawie ukraińskich produktów rolno-spożywczych. Początkowo ograniczenia obowiązywały do 5 czerwca, a następnie zostały przedłużone do połowy września. Embargo zniesiono 15 września na podstawie postanowienia KE.
16 września w życie weszło rozporządzenie ws. bezterminowego zakazu przywozu do Polski ukraińskich produktów rolnych. Decyzje o jednostronnym przedłużeniu ograniczeń importowych podjęły również rządy Węgier, Słowacji i Rumunii.
„Zielona Granica” zostanie poprzedzona specjalnie przygotowanym spotem
[media]1044933[/media]
Film „Zielona Granica” zawiera wiele nieprawd. Zdecydowaliśmy, że w kinach studyjnych w całej Polsce ten obrzydliwy paszkwil będzie poprzedzony specjalnie przygotowanym spotem, który pokazuje kontekst operacji hybrydowej i rozwiązania, które wprowadziliśmy, aby zagwarantować bezpieczeństwo polskiego państwa – poinformował wiceszef MSWiA Błażej Poboży.
Kryzys migracyjny na Lampedusie
[media]1045494[/media]
Polska na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich w Brukseli zwróciła się od Komisji Europejskiej o podjęcie skutecznych działań, które ograniczą napływ nielegalnych migrantów do UE – wynika z nieoficjalnych informacji PAP. Polska domaga się wzmocnienia zewnętrznych granic UE, lepszej realizacji powrotów i readmisji oraz zwalczania sieci przemytniczych.
Z informacji PAP wynika, że na posiedzeniu ambasador Polski przy UE Andrzej Sadoś poinformował, że polski rząd przyjął uchwałę w sprawie kryzysu migracyjnego na Lampedusie oraz propozycji dotyczących polityki migracyjnej zgłaszanych przez instytucje UE w obliczu masowego napływu nielegalnych migrantów, wskazując na potrzebę zmiany kierunku dyskusji w UE w tym obszarze migracji.
Polska – jak powiedział polski dyplomata – niezwykle krytycznie odnosi się do negocjowanego obecnie mechanizmu obowiązkowej solidarności. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że Sadoś przekazał, iż mandat Rady do negocjacji przepisów ws. migracji został przyjęty bez konsensusu, a zatem jest niezgodny z konkluzjami Rady Europejskiej z lat 2016, 2018 i 2019.
Polska zaapelowała o porzucenie koncepcji obowiązkowej relokacji, ponieważ stanowi ona czynnik przyciągający nielegalną migrację i zachętę dla przemytników migrantów i handlarzy ludźmi.
Sadoś miał przekazać, że Warszawa ma nadzieję, że obecna sytuacja kryzysowa, która po raz kolejny dotknęła Włochy, zostanie potraktowana przez Komisję Europejska z należytą powagą.
Kolejne łodzie z migrantami dotarły w nocy z wtorku na środę na włoską wyspę Lampedusa, gdzie nie mija kryzys w efekcie masowego napływu uciekinierów z północy Afryki. Władze włoskich regionów buntują się przeciwko rządowej decyzji o utworzeniu w każdym z nich ośrodków repatriacji migrantów.