Reklama

Kadrowe roszady w Legii

Przed sezonem kibice Legii zapowiadali bojkot meczów swojego zespołu, bowiem uznali, że działacze nie pracują nad jego wzmocnieniem, tymczasem warszawski klub był bardzo aktywny na rynku transferowym. W efekcie do Legii dołączyło kilku znanych zawodników, tylko czy rzeczywiście okażą się wzmocnieniami?

W futbolu obowiązuje żelazna zasada Lejzorka Rojtszwańca: „Zwalniają? Znaczy, będą przyjmować” Chociaż trzeba przyznać, że tym razem w Legii z tym przyjmowaniem czekano do ostatniej chwili. Stąd zdenerwowanie kibiców, dodajmy, jak najbardziej uzasadnione, bo te transfery tak naprawdę zostały sfinalizowane nie PRZED startem rozgrywek Ekstraklasy, a dopiero PO powrocie klubów do ligowej rywalizacji. Co oczywiście utrudnia pracę trenerowi Iordanescu, który nie w okresie przygotowawczym, tylko podczas trwającego już sezonu musi pracować nad wkomponowaniem nowych nabytków do zespołu.
Kto ostatecznie z Legii odszedł? Najgłośniej (i najdrożej) było o obrońcy Janie Ziółkowski, za którego włoska Roma wyłożyła 6,6 mln euro. Niewiele mniej, bo 6 milionów, francuski Strasbourg zapłacił za pomocnika Maxi Oyedele. Z godnych uwagi transferów warto jeszcze wspomnieć o sprzedaży Ryoya Morishity do angielskiego Blackburn (2,1 mln euro).

Pozostałe transakcje to już drobne na frytki - i tak Ilja Szkurin, za którego Legia kilka miesięcy temu zapłaciła 1,5 miliona euro, przeszedł do GKS Katowice za... 400 tys. Jeszcze mniej warszawski klub uzyskał za Marca Guala, hiszpańskiego napastnika, który jeszcze na początku tego sezonu miał pewne miejsce w składzie, lecz po przyjściu trenera Iordanescu i „odkurzeniu” Nsame czas Guala w Legii się skończył, dlatego w ekspresowym tempie za jedyne 250 tys. euro przeszedł do portugalskiego Rio Ave. Inna sprawa, że w Warszawie raczej nikt po napastniku w przykrótkich spodenkach nie płacze...

Jako ostatni Warszawę opuścił Migouel Alfarela, którego raz w Legii skreślano, potem chciano, a potem znowu okazał się zbędny. W efekcie w końcówce okna transferowego zgłosił się po Francuza Aris Saloniki. Grecy ostatecznie zapłacili za niego pół miliona euro plus ewentualne bonusy, a umowę sfinalizowano... sześć minut przed zamknięciem okna transferowego.
* Pozostali zawodnicy, którzy odeszli z Legii (ceny w euro): Jakub Zieliński (bramkarz) - Wolfsburg, 900 tys., Maciej Kikolski (bramkarz) - Widzew    Łódź, 300 tys., Jordan Majchrzak (napastnik) - Stuttgart, 150 tys., Tomas Pekhart (napastnik) - koniec kontaktu, Luquinhas (skrzydłowy) - koniec wypożyczenia z Fortalezy, Vladan Kovacević (bramkarz) - koniec wypożyczenia ze Sportingu CP, Sergio Barcia (obrońca) - wypożyczenie do Las Palmas.     

W sumie Legia na tych transferach zarobiła ponad 15 milionów euro - dla europejskich potęg to kwota na waciki, ale w tej części Europy musi wystarczyć na wzmocnienia składu. Do tej pory Legia inwestowała w obcokrajowców, natomiast teraz trochę niespodziewanie postawiła na piłkarzy z przeszłością w reprezentacji Polski, bo do stolicy przenieśli się Kacper Urbański (za 2 mln euro z włoskiej Bologny) i Kamil Piątkowski (2 mln, Salzburg) oraz Arkadiusz Reca (Spezia) i Damian Szymański (AEK Ateny) - ci dwaj ostatni trafili do Legii za darmo. Najwięcej kosztował natomiast Mileta Rajović, którego angielski Watford wycenił na 3 mln euro.

* Pozostali zawodnicy, którzy przyszli do Legii: Antonio Colak (napastnik) - Spezia, bez odstępnego, Henrique Arreiol (pomocnik) - Sporting B, bez odstępnego, Petar Stojanović (prawy obrońca) - FC Empoli, bez odstępnego, Noah Weisshaupt (lewy napastnik) - Freiburg, wypożyczenie, Ermal Krasniqi (lewy napastnik) - Sparta Praga, wypożyczenie.

Jan Ziółkowski żegna się z kibicami Legii przed wylotem do Rzymu, gdzie podpisał kontrakt z Romą

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości