Koncert muzyki techno na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie wywołał falę krytyki mieszkańców, aktywistów i obrońców przyrody. Dyrektor muzeum Paweł Jaskanis ujawnił, że instytucja zarobiła na wynajmie terenu 116 tys. zł netto. Zapewnił też, że podobne wydarzenia nie będą już organizowane w tym miejscu.
W miniony weekend na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie odbył się koncert muzyki techno Circoloco. Wydarzenie wzbudziło duże kontrowersje ze względu na miejsce organizacji, późną porę zakończenia imprezy oraz doniesienia o zniszczeniach trawników po przejeździe ciężkiego sprzętu.
Mieszkańcy skarżyli się na hałas, a krytyczne głosy pojawiły się także ze strony aktywistów miejskich i organizacji zajmujących się ochroną przyrody.
Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Paweł Jaskanis ujawnił w rozmowie z Wirtualną Polską, że instytucja otrzymała 116 tys. zł netto z tytułu najmu terenu. Jak dodał, do tego dochodzą koszty rekultywacji trawników i naprawy kostki, szacowane łącznie na około 250 tys. zł.
Jaskanis zapewnił, że zabytkowe obiekty nie zostały uszkodzone. Wcześniej muzeum informowało, że dotychczasowe kontrole nie wykazały szkód w substancji zabytkowej pałacu ani jego historycznego otoczenia.
Dyrektor muzeum zapowiedział, że podobne wydarzenia nie będą już organizowane na terenie pałacu. W rozmowie podkreślił, że koncert miał charakter jednorazowy.
„Ta prowokacja była jednorazowa, żeby było jasne, i niczego więcej podobnego organizować” — przekazał Paweł Jaskanis.
Sprawą interesuje się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort czeka na wyniki kontroli, po których mają być podejmowane dalsze decyzje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze