Kontynuujemy nasz cykl, w którym z lekkim przymrużeniem oka komentujemy bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.
Europa i Świat weszły w okres politycznego trzęsienia ziemi – trudno zrozumieć sytuację w Polsce czy Europie, zwłaszcza teraz, gdy zbliżają się wybory parlamentarne, a więc walka o władzę przybrała na sile, bez kontekstu międzynarodowego. Sytuacja międzynarodowa wpływa na polityczne zachowania polskich polityków bardziej niż oni o tym mówią w kampanii wyborczej. Sytuacja na świecie wygląda tak, że widzimy aspiracje i dążenie Chin, aby stać się co najmniej równorzędnym partnerem dla USA w poddziale bogactw i wpływów na świecie. Chiny nie wykluczają, a nawet o tym mówią głośno, że nie mają nic przeciwko temu i do tego dążą, aby być tym głównym rozgrywającym w świecie. Siłą, która ich napędza jest cywilizacja tego narodu, sięgająca 5 tys. lat. Czynnikiem sprawczym, który daje im nadzieję na realizowanie swoich aspiracji jest demografia, tj. 1,4 mld ludzi, którzy chcą wyjść z nędzy i być bogaci jak Europejczycy czy Amerykanie. Jest to odrębna i stara cywilizacja, dla której taki kraj jak USA to nowobogacka efemeryda niedawno powstała, która nie wiadomo czy się utrzyma.