Reklama

„Grill czeka”. Urban studzi nastroje po wygranej z Finlandią

Reprezentacja Polski wygrała w Chorzowie z Finlandią 3:1 (2:0) w piątym meczu eliminacji mistrzostw świata 2026. – Lubię taki futbol, na który kibice przychodzą z przyjemnością – podkreślił selekcjoner Jan Urban.

63-letni trener prowadził kadrę po raz drugi, po tym jak zastąpił Michała Probierza. W debiucie w Rotterdamie biało-czerwoni zremisowali 1:1 z Holandią.

– Każdy szkoleniowiec patrzy inaczej, ale cel jest wspólny – jak najlepszy wynik. Punkt z Holandią jest cenny, dziś dołożyliśmy trzy z Finlandią. To rywal, z którym walczymy o drugie miejsce. Postaramy się wygrać wszystko, choć nawet to nie musi dać pierwszej lokaty – zaznaczył.

Urban podkreślił, że stawia na widowiskowy styl. – Tylko gra kombinacyjna pozwala kreować sytuacje. To pasuje naszym zawodnikom, zwłaszcza skrzydłowym. Ale wciąż jest sporo do poprawy – ocenił, przyznając grze w ataku pozycyjnym „szóstkę na dziesięć”.

Reklama

Trener odniósł się również do personaliów. Stabilizacja w składzie wynika częściowo z ograniczonego wyboru. – Nie jest źle, oby zawodnicy grali regularnie w klubach. Ważna jest też atmosfera – a ta jest bardzo dobra. Mam wrażenie, że chłopcy chcą przyjeżdżać na kadrę – powiedział.

Urban pochwalił akcję, po której Robert Lewandowski strzelił gola po podaniu Piotra Zielińskiego. Wyjaśnił też, że Matty Cash został zmieniony w przerwie z powodu problemów zdrowotnych.

Selekcjoner przyznał, że wysoki pressing Finów utrudnił grę w pierwszej połowie. – Strzeliliśmy jednak bramki i kontrolowaliśmy mecz. Po stracie gola zabrakło koncentracji, uwierzyliśmy, że nic nam się nie stanie. A w piłce mentalność to klucz – zaznaczył.

Reklama

Nie był do końca zadowolony ze zmienników. – W Holandii pokazali się świetnie. Tu byliśmy faworytem i to inna presja. W pierwszej połowie daliśmy radę, ale przy 3:0 zabrakło skupienia w defensywie – ocenił.

Podczas meczu kibice skandowali jego nazwisko, a na konferencji prasowej dziennikarze powitali go brawami. – Jestem stąd, grałem tu, pewnie zostawiłem dobre wspomnienia. Ale na oklaski się nie nabieram – wiem, jak cienka jest granica między niebem a piekłem. Cieszmy się chwilą, bo „grill” i tak nadejdzie – zakończył Urban.

Reklama

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości