Wczesnym rankiem 25 marca warszawskie Lotnisko Chopina zmagało się z trudnymi warunkami pogodowymi, gdy nad stolicą pojawiła się gęsta mgła. Zjawisko to znacząco wpłynęło na funkcjonowanie portu lotniczego, wstrzymując wiele przylotów i powodując opóźnienia niemal wszystkich samolotów. Lotnisko musiało ograniczyć swoje działania, a maszyny czekały w powietrzu na poprawę widoczności. Choć sytuacja zaczęła się poprawiać po godzinie 8:00, opóźnienia nadal występują, a samoloty niektórych rejsów, w tym m.in. z Tel Awiwu, Stambułu czy Düsseldorfu, mają opóźnienia sięgające nawet godziny.
„Choć Lotnisko Chopina dysponuje systemem ILS, należy pamiętać, że podobny system musi być także zainstalowany w samolotach, a piloci muszą posiadać odpowiednie uprawnienia do lądowania w takich warunkach” – tłumaczy Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina. Wiele samolotów krążyło nad Warszawą, czekając na poprawę pogody. „W niektórych przypadkach piloci oczekiwali na polepszenie warunków atmosferycznych, aby bezpiecznie lądować” – dodaje Rudzki.