Portugalczyk Fernando Santos, który w 2016 roku wywalczył ze swoją drużyną narodową piłkarskie mistrzostwo Europy, jako selekcjoner reprezentacji Polski wytrzymał niecałe dziewięć miesięcy. Po sześciu meczach z powodu słabych wyników PZPN rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron.
Santos, który w październiku skończy 69 lat, słynie raczej z defensywnego stylu gry. Tym bardziej zaskakująca była decyzja o zatrudnieniu go, ogłoszona 23 stycznia. Wówczas biało-czerwoni, prowadzeni wcześniej przez Czesława Michniewicza, byli krytykowani za nieatrakcyjny i nudny sposób gry w mistrzostwach świata w Katarze, choć po 36 latach wyszli z grupy, a odpadli w 1/8 finału z późniejszym finalistą - Francją.