Warszawa na razie nie pójdzie śladem Krakowa i nie wprowadzi zakazu używania fajerwerków w noc sylwestrową. Choć Lewica i Miasto Jest Nasze od lat postulują takie rozwiązanie, radni Koalicji Obywatelskiej wolą najpierw ocenić efekty podobnych regulacji w innych miastach, a przedstawiciele PiS otwarcie sprzeciwiają się ograniczeniom. W efekcie – mimo apeli i dyskusji – w stolicy zakazu nadal nie będzie.
W listopadzie krakowscy radni przyjęli uchwałę wprowadzającą całkowity zakaz odpalania fajerwerków na terenie miasta. Przepisy mają obowiązywać od 2026 roku, z wyjątkiem najbliższego Sylwestra. Podobne regulacje funkcjonują już od 2019 roku w Zakopanem.
Warszawa od kilku lat obrała inną drogę – zamiast miejskich pokazów fajerwerków organizuje widowiska laserowe. Formalnego zakazu dla mieszkańców jednak nie wprowadzono. Co roku władze miasta i radni ograniczają się do apeli o rezygnację z petard i sztucznych ogni. Polska Agencja Prasowa zapytała kluby radnych, czy – wzorem Krakowa – rozważają wprowadzenie zakazu w noc sylwestrową.
Radni PiS są temu zdecydowanie przeciwni. – Nie będziemy inicjatorami takich regulacji, bo to jednak ograniczenie wolności. Fajerwerki są uciążliwe raz w roku i dla wielu osób stanowią element tradycji. Sylwester jest jeden, nie widzę tu szczególnego zagrożenia. Sam mam psa i wiem, że da się to przetrwać – powiedział PAP przewodniczący klubu PiS Dariusz Figura.
Inne stanowisko prezentują radni Koalicji Obywatelskiej. Wiceprzewodnicząca klubu Anna Auksel-Sekutowicz przypomniała, że miasto od lat apeluje o nieużywanie fajerwerków, wskazując na zagrożenia dla zwierząt. – Liczymy na świadomość mieszkańców. Widać, że te apele przynoszą skutek – fajerwerków jest w Warszawie coraz mniej – podkreśliła.
Zaznaczyła jednak, że KO chce najpierw zobaczyć, jakie realne efekty przyniesie zakaz w Krakowie. – Po analizie będziemy o tym rozmawiać. Na pewno poruszę ten temat na komisji bezpieczeństwa – zapowiedziała.
Najbardziej konsekwentni w postulatach są radni Lewicy i Miasto Jest Nasze. Szefowa klubu Agata Diduszko-Zyglewska podkreśliła, że propozycje wprowadzenia zakazu są składane regularnie, jednak nie zyskują większości. – Jestem przekonana, że poparcie mieszkańców byłoby duże. Wiele osób ma zwierzęta, dla których huk fajerwerków jest ogromnym stresem – mówiła.
Przypomniała również, że nad podobnymi rozwiązaniami pracowano na poziomie ogólnokrajowym. – Liczyliśmy, że sprawa zostanie uregulowana ustawowo, ale projekty utknęły. Dlatego wrócimy z własnym projektem uchwały. Bez poparcia KO, która ma większość, nic jednak się nie zmieni – zaznaczyła.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreśla, że miasto utrzymuje zakaz używania fajerwerków podczas imprez organizowanych z udziałem ratusza. – To był krok odważny i idący w dobrym kierunku – ocenił.
Do apeli o rezygnację z petard dołączyły także stołeczny ogród zoologiczny oraz Kampinoski Park Narodowy. „Huczna zabawa nie jest warta traumy zwierząt, a cisza również może być pięknym początkiem roku” – napisano w opublikowanym apelu.
Tymczasem na poziomie Sejmu prace nad ograniczeniem używania fajerwerków wyhamowały. W grudniu komisja ds. ochrony zwierząt miała zająć się projektami nowelizacji ustaw, jednak procedowanie opóźniło się m.in. z powodu prezydenckiego weta do tzw. ustawy łańcuchowej. Projekty Lewicy i Koalicji Obywatelskiej przewidują różne modele zakazu, ale oba pozostawiają samorządom możliwość wprowadzania wyjątków – także w noc sylwestrową.
W praktyce oznacza to, że tegoroczny Sylwester w Warszawie, podobnie jak poprzednie, odbędzie się bez formalnego zakazu fajerwerków – choć pod znakiem kolejnych apeli o umiar i wrażliwość.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze