Za muzykoterapią kryje się wykształcony muzykoterapeuta i zweryfikowane naukowo procedury, które są bezpieczne. To pojęcie bywa jednak nadużywane. Dlatego eksperci przestrzegają przed pseudoterapiami, które mogą mieć negatywne zdrowotne skutki dla ich uczestników.
"Wbrew pozorom temat pseudoterapii muzycznych nie jest niszowy. W mojej pracy dydaktycznej regularnie jestem pytany o skuteczność terapii kamertonami, misami tybetańskimi czy specjalnymi częstotliwościami dźwięków – które nie mają potwierdzenia w badaniach naukowych. Pół biedy, gdy przez taką "terapię" pacjent "tylko" straci pieniądze, bo np. zwykły kamerton kosztuje kilka złotych, a taki "terapeutyczny" już kilkaset. Problemem jednak jest to, że pseudoterapie mogą stanowić niebezpieczeństwo dla zdrowia" - powiedział PAP Jakub Matyja, wykładowca Uniwersytetu SWPS.