Dziś, w piątek, na Cmentarzu Wawrzyszewskim w Warszawie odbywa się pogrzeb Wiesława Lechowicza ps. „Kotwica” – żołnierza Armii Krajowej i uczestnika Powstania Warszawskiego. Zmarł 11 stycznia w wieku 100 lat. Choć nie walczył z bronią w ręku, do ostatnich dni powstania pracował przy wytwarzaniu uzbrojenia dla oddziałów walczących w stolicy.
Wiesław Lechowicz urodził się 11 lipca 1925 roku w Warszawie. Tuż przed wybuchem II wojny światowej ukończył szkołę powszechną na Marymoncie. W czasie niemieckiej okupacji, pozbawiony możliwości dalszej nauki, podjął pracę w warsztacie samochodowym przy ul. Senatorskiej 33. Tam wraz z innymi pracownikami zaangażował się w konspiracyjną produkcję elementów granatów. Wstąpił do Szarych Szeregów, a następnie – w czerwcu 1943 roku – do Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego był formalnie żołnierzem zgrupowania „Radosław”, przydzielonym do batalionu „Miotła” i plutonu ppor. Tadeusza Janickiego ps. „Czarny”.
Podczas powstania zajmował się produkcją uzbrojenia, wykonując odlewy korpusów granatów ręcznych. Początkowo pracował w warsztacie przy ul. Senatorskiej, a od początku września 1944 roku – przy ul. Mokotowskiej 71. 1 września kanałami przedostał się ze Starego Miasta do Śródmieścia. Po kapitulacji Powstania Warszawskiego został wraz z innymi mieszkańcami wywieziony przez Niemców ze stolicy. Pod koniec 1944 roku trafił do zakładów w okolicach Innsbrucka, gdzie był przymusowo zatrudniony w fabrykach lotniczych Messerschmitta. Po zakończeniu wojny wstąpił do Armii gen. Władysława Andersa, przebywał we Włoszech i Wielkiej Brytanii, a do Polski powrócił w 1947 roku.
O swoich wojennych doświadczeniach opowiadał bez patosu i idealizacji. W nagraniu dla Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego podkreślał, że wielu uczestników zrywu od początku zdawało sobie sprawę z niewielkich szans powodzenia. Wspominał strach towarzyszący przejściu kanałami, pogarszające się nastroje wśród ludności cywilnej oraz narastającą wrogość wobec powstańców. „Różne nastroje były. Patriotyzm wtedy ginie. W obliczu śmierci człowiek przestaje być patriotą” – mówił.
Za udział w Powstaniu Warszawskim Wiesław Lechowicz został w 1990 roku odznaczony Krzyżem Walecznych, a dwa lata później Warszawskim Krzyżem Powstańczym.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze