Reklama

Dziś kluczowa decyzja LOT-u

Są takie momenty w lotnictwie, gdy najważniejszym dokumentem staje się komunikat o bezpieczeństwie. Właśnie w takim momencie znalazły się Polskie Linie Lotnicze LOT. We wtorek ma zapaść decyzja dotycząca wznowienia rejsów do Dubaju – kierunku, który jeszcze niedawno był jednym z pewniejszych punktów na mapie dalekich połączeń narodowego przewoźnika.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak nie ukrywa, że sytuacja zmienia się dynamicznie – czasem z godziny na godzinę. – Czekamy na możliwość wznowienia ruchu lotniczego – powiedział po rozmowie z prezesem LOT-u w Programie Pierwszym Polskiego Radia. Jak zaznaczył, decyzje zapadną jeszcze dziś.

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Powód zamieszania jest poważny. Po sobotnich nalotach przeprowadzonych na Iran przez USA i Izrael oraz odwecie sił irańskich część państw Bliskiego Wschodu zamknęła swoją przestrzeń powietrzną. W takich warunkach lotnictwo cywilne działa w trybie podwyższonej czujności.

Reklama

Stanowisko jasno przedstawiła Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), która ostrzegła przed wysokim ryzykiem dla lotów cywilnych nad Iranem oraz w krajach sąsiadujących z amerykańskimi bazami wojskowymi. Europejskim przewoźnikom zalecono wstrzymanie operacji w regionie – przynajmniej do 6 marca.

LOT, jako linia podlegająca unijnym regulacjom, musi się do tych wytycznych stosować. – Przestrzegamy wszystkich procedur bezpieczeństwa – podkreślił minister Klimczak. W praktyce oznacza to, że wznowienie rejsów nie zależy wyłącznie od gotowości operacyjnej przewoźnika, lecz od oceny ryzyka i rekomendacji międzynarodowych instytucji.

Reklama

Samoloty wracają – ale nie wszystkie

Co ciekawe, Dubaj nie zamilkł całkowicie. We wtorek rano na Lotnisko Chopina w Warszawie wylądował samolot linii Flydubai. Kolejny ma dotrzeć do Poznania, a następny wieczorem znów do Warszawy.

To jednak nie oznacza masowego powrotu połączeń. Linie z regionu Bliskiego Wschodu nie podlegają bezpośrednio wytycznym EASA, dlatego mogą podejmować własne decyzje operacyjne. Część z nich wciąż zachowuje ostrożność. Przykładowo Emirates we wtorek nie zaplanowały przylotu do Warszawy.

Różnica jest więc wyraźna: europejscy przewoźnicy czekają na zielone światło od regulatorów, linie z regionu – podejmują decyzje we własnym zakresie.

Reklama

Bliski Wschód pod znakiem zapytania

LOT już wcześniej ogłosił, że rejsy do Dubaju zostały odwołane do 4 marca, do Rijadu – do 8 marca, a do Tel Awiwu – do 15 marca. Podobne kroki podjęły inne linie: Virgin Atlantic, Air France, KLM, Wizz Air, Lufthansa, Qatar Airways czy Turkish Airlines.

Dla pasażerów oznacza to jedno: niepewność. Dla branży – kolejne wyzwanie w regionie, który w ostatnich latach był symbolem dynamicznego rozwoju i globalnych ambicji.

Źródło: PAP, Zdj. PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości