Od 10 lutego 1940 r. do czerwca 1941 r. Sowieci okupujący wschodnie ziemie II Rzeczypospolitej zorganizowali cztery wywózki na Wschód obywateli polskich różnych narodowości. Deportacje miały też miejsce po wojnie, w okresie stalinizmu. Kto może ubiegać się o zadośćuczynienie krzywd?
Pierwsza z wywózek objęła głównie rodziny urzędników państwowych, m.in. sędziów, prokuratorów, policjantów, leśników, właścicieli ziemskich, a także wojskowych, w tym uczestników wojny polsko-bolszewickiej. Wywożeni trafiali do północnych regionów ZSRS, w okolice Archangielska oraz do Irkucka, Kraju Krasnojarskiego i Republiki Komi. Deportowano ich, bo sowiecka władza uważała, że stanowią dla niej potencjalne zagrożenie. Nie wiadomo dokładnie, ile osób zostało deportowanych. Historycy IPN, m.in. na podstawie źródeł archiwalnych NKWD, szacują tę liczbę na kilkaset tysięcy obywateli polskich – głównie Polaków, ale wśród wywożonych byli też Żydzi, Ukraińcy, Białorusini i Litwini.
Porażająca skala represji
Badacz tematyki prof. Albin Głowacki podaje, że łącznie w czterech wywózkach deportowano ok. 330 tys. ludzi. Związek Sybiraków mówi o 1,3 mln osób, z których zginęła co trzecia.
„Skala tej formy represji jest porażająca. Chodziło o pozbycie się ludzi (z ich rodzinami), którzy wydawali się niebezpieczni dla reżimu stalinowskiego, którzy potencjalnie mogli tworzyć bazę dla ruchu oporu i realną przeszkodę w instalowaniu systemu bolszewickiego na zaanektowanych obszarach II Rzeczypospolitej” – wskazuje naukowiec w wydanej w 2023 r. przez Muzeum Pamięci Sybiru książce o deportacjach pt. „W tajdze i w stepie”.
Cała akcja deportacyjna została przez Sowietów zaplanowana logistycznie i była tajna. „Znamienne było to, że oprawcy działali z zaskoczenia. Po swoje ofiary przychodzili o świcie” – napisał prof. Głowacki. Do wywózek używano kolei. Zesłańców wywożono do odległych miejsc, słabo zaludnionych, gdzie musieli przymusowo pracować, aby mieć jakiekolwiek środki do życia. Cierpieli z głodu i zimna; wielu z nich zmarło.
Kancelaria Pamięci: Walka o prawdę i zadośćuczynienie
Masowe deportacje Polaków miały miejsce zarówno podczas II wojny światowej, jak i w stalinowskiej Polsce.
„Organizowane przez NKWD wywózki, dotknęły przede wszystkim mieszkańców Kresów Wschodnich, działaczy niepodległościowych, inteligencję oraz ich rodziny. Osobom wywożonym do pracy w kopalniach, wyrębu lasów, budowy dróg czy innych prac należy się odszkodowanie za zesłanie na Syberię. Warunki w obozach pracy, czy łagrach były urągające człowieczeństwu – głód, choroby, mróz i praca ponad siły – to między innymi przesłanki do ubiegania się o rekompensatę za Sybir. Wiele osób przypłaciło to zdrowiem, utratą sprawności a nawet życiem” – przypomina Kancelaria Pamięci, czyli zespół prawników zajmujący się walką o zadośćuczynienia dla ofiar komunistycznych represji.
Kancelaria podkreśla, że osoby, które ucierpiały w wyniku deportacji, mogą ubiegać się o rekompensatę doznanych krzywd. Wielu zesłańców do dziś jednak jej nie otrzymało. Możliwości prawne do złożenia wniosku o odszkodowanie i zadośćuczynienie daje Ustawa o rekompensatach dla Sybiraków.
Ustawa lutowa, czyli ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, jest podstawą do rozpoczęcia postępowania roszczeniowego. Chociaż pierwsze wywózki na Sybir miały miejsce już w 1940 r., to ustawa przewiduje, że o odszkodowanie mogą ubiegać się represjonowani na obszarze Kresów w czasie od 1 lipca 1944 r. do 31 grudnia 1956 r.
Ustawa dokładnie precyzuje grupy osób, którym przysługuje prawo do odszkodowania i zadośćuczynienia za represje związane z zesłaniem na Sybir, jak wskazuje wskazuje Kancelaria Pamięci.
Mowa tu o osobach deportowanych lub zesłanych przez władze ZSRS w okresie od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1956 r.: z terenów Polski w granicach ustalonych Traktatem Ryskim (od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1956 r.).
„Poza wspomnianą wyżej ustawą istnieje jeszcze jeden istotny akt prawny dotyczący Sybiraków. Jest to Ustawa z dnia 14 sierpnia 2020 r. o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom zesłanym lub deportowanym przez władze Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich w latach 1936–1956” – czytamy na stronie Kancelarii Pamięci.
Ustawa o przysługujących roszczeniach za pobyt na Syberii rozszerza prawo do roszczeń.
Na podstawie ustawy lutowej przechodzi ono na najbliższych członków rodziny: małżonka, dzieci lub rodziców, pod warunkiem że osoba ta nie otrzymała rekompensaty za życia. Oznacza to m.in., że o odszkodowanie i zadośćuczynienie za krzywdy ojca może ubiegać się córka czy syn Sybiraka.
Postępowania w sprawach o unieważnienie orzeczeń i zadośćuczynienia są, niezależnie od finału sprawy, zwolnione z opłat sądowych – koszty ponosi Skarb Państwa. Jest to jednak proces kilkuetapowy, wymagający znajomości przepisów i doświadczenia, dlatego warto, rozpoczynając starania o zadośćuczynienie lub/i odszkodowanie, skorzystać z wykwalifikowanej pomocy prawnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze