Reklama

Co powstanie na miejscu Lotniska Chopina? Pomysł prezesa zaskakuje wszystkich!

Los warszawskiego Okęcia wydaje się przesądzony – gdy w Baranowie zacznie działać Centralny Port Komunikacyjny, ruch pasażerski i cargo zostanie przeniesiony z Lotniska Chopina. Ale co stanie się wtedy z ogromnym terenem w samym sercu Warszawy? Prezes Polskich Portów Lotniczych, Łukasz Chaberski, zdradza wizję, która może zaskoczyć tych, którzy spodziewali się po prostu nowych osiedli mieszkaniowych.

Dochodowe, ale przeciążone

Lotnisko Chopina to dziś najważniejszy port lotniczy w Polsce. Obsłuży w tym roku ponad 24 mln pasażerów i generuje przychody przekraczające 1,5 mld zł rocznie. W 2024 r. wypracowało 600 mln zł zysku. Jednak wraz ze wzrostem ruchu lotniczego coraz wyraźniej widać, że infrastruktura nie nadąża. Terminale pękają w szwach, brakuje miejsc postojowych dla samolotów, a przepustowość systemu bagażowego osiąga granice możliwości.

Dlatego PPL już prowadzi inwestycje – m.in. powiększenie terminala o 15 proc. i rozbudowę obsługi bagażowej. Paradoks polega na tym, że rozbudowa ma zwrócić się w ciągu kilku lat, mimo iż samo lotnisko zostanie zamknięte dla pasażerów około 2032 r., tuż po otwarciu CPK.

Reklama

CPK – nie tylko w 49 proc.?

Polskie Porty Lotnicze mają zostać mniejszościowym udziałowcem w spółce zarządzającej nowym lotniskiem w Baranowie – obejmą 49 proc. akcji. Prezes Chaberski nie ukrywa jednak, że ambicje są większe. – Inwestowanie miliardów w tak strategiczne lotnisko po to, by być biernym udziałowcem, jest nieuzasadnione – twierdzi. Według niego PPL powinien stopniowo zwiększać zaangażowanie, aż do przejęcia pełnej kontroli nad CPK.

Okęcie po 2032 – nie dla deweloperów

Największe emocje budzi pytanie, co stanie się z terenem Lotniska Chopina. Grunty są warte dziś miliardy złotych, a za kilka lat ich wartość jeszcze wzrośnie. Kusząca byłaby sprzedaż działek deweloperom pod budowę mieszkań czy biurowców. Ale Chaberski studzi te oczekiwania: – To nie byłoby korzystne ani dla PPL, ani dla państwa. To miejsce powinno pełnić funkcję rozwojową, służącą gospodarce i społeczeństwu.

Reklama

Wśród pomysłów pojawia się wizja stworzenia kampusu nowych technologii, ściśle związanego z branżą lotniczą i działającymi w sąsiedztwie firmami, jak Airbus czy Instytut Lotnictwa. Innym rozważanym kierunkiem jest przekształcenie terminalu w wielkie centrum targowo-konferencyjne – czego w Warszawie wciąż brakuje. Dzięki istniejącej infrastrukturze hotelowej, połączeniom kolejowym i drogowym, teren miałby szansę stać się jednym z najlepiej skomunikowanych punktów biznesowych w stolicy.

Koniec z marzeniami o „warszawskim City Airport”

Czy możliwe byłoby utrzymanie Okęcia jako niewielkiego miejskiego portu lotniczego – na wzór londyńskiego City Airport? Prezes PPL rozwiewa wątpliwości: taki model nie miałby sensu. Loty z Okęcia kolidowałyby z ruchem w CPK i ograniczały rozwój nowego portu. – Utrzymywanie infrastruktury lotniskowej bez komercyjnego ruchu pasażerskiego byłoby zbyt kosztowne – podkreśla Chaberski.

Reklama

Gra o przyszłość

Jedno jest pewne: Lotnisko Chopina nie dożyje swoich 100. urodzin w 2035 r. w dotychczasowej roli. Zamiast jednak zniknąć z mapy, może przekształcić się w nowoczesne centrum biznesowe i technologiczne, które będzie naturalnym uzupełnieniem Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Dla PPL to także szansa na zbudowanie nowej tożsamości – od zarządcy warszawskiego lotniska, po właściciela największego portu przesiadkowego w tej części Europy. A przyszłość terenów na Okęciu może zaważyć nie tylko na bilansie finansowym spółki, ale i na rozwoju samej Warszawy.

Reklama

 

 

Źródło: money.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/10/2025 12:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości