Wawer znów staje się areną ostrego sporu o granice miejskiej rozbudowy. Tym razem chodzi o plan budowy ulicy Brücknera, która – według mieszkańców Falenicy i Aleksandrowa – miałaby przeciąć fragment Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Lokalna społeczność alarmuje, że inwestycja może doprowadzić do nieodwracalnych strat przyrodniczych i otworzyć drogę do dalszej urbanizacji cennych terenów leśnych. Pod petycją przeciwko inwestycji podpisało się już ponad 2,4 tys. osób.
Choć władze dzielnicy zapewniają, że nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje, emocje wśród mieszkańców rosną. Powód? Jak twierdzą autorzy protestu, proces przygotowań do inwestycji już się rozpoczął.
Planowana inwestycja dotyczy odcinka ul. Brücknera między ul. Filmową a ul. Napoleona Bonaparte. Dziś to przede wszystkim szutrowa droga przechodząca miejscami w leśny dukt. Właśnie ten teren – zdaniem protestujących – ma ogromną wartość przyrodniczą i rekreacyjną.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że droga miałaby przeciąć zwarty kompleks leśny będący naturalnym korytarzem ekologicznym dla zwierząt, ale też miejscem codziennego wypoczynku dla mieszkańców południowo-wschodniej Warszawy.
Szczególne obawy budzi możliwość zniszczenia Borowej Góry – unikalnej wydmy śródlądowej znajdującej się na terenie planowanej inwestycji. Autorzy petycji podkreślają, że tego typu formacje należą do wyjątkowo rzadkich i powinny podlegać szczególnej ochronie.
Według mieszkańców budowa nowej trasy oznaczałaby również wycinkę znacznej liczby drzew i trwałe naruszenie naturalnego charakteru tego fragmentu Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.
Protestujący podnoszą także argument praktyczny: ich zdaniem inwestycja nie rozwiąże realnych problemów komunikacyjnych dzielnicy. Wskazują, że w okolicy istnieje już infrastruktura drogowa, którą można zmodernizować znacznie mniejszym kosztem i bez ingerencji w obszary chronione.
Dodatkowe emocje wywołują informacje dotyczące przygotowań do inwestycji. Jak wskazują autorzy petycji, 5 listopada 2025 roku podpisano umowę na opracowanie dokumentacji projektowej. Choć inwestycja nie posiada jeszcze decyzji środowiskowej ani nie przeprowadzono konsultacji społecznych, mieszkańcy obawiają się, że proces został już uruchomiony.
Radny dzielnicy Wawer Piotr Grzegorczyk z klubu Razem dla Wawra poinformował, że rozstrzygnięto przetarg dotyczący etapu projektowego, a w rejonie ul. Brücknera miały pojawić się osoby wykonujące wstępne pomiary.
W ocenie radnego pomysł budowy drogi może mieć związek z planowaną przez PKP PLK inwestycją kolejową. Chodzi o budowę wiaduktu, który połączyłby przedłużenie ul. Werbeny z ul. Brücknera po obu stronach torów.
Grzegorczyk uważa jednak, że ruch z nowego wiaduktu można byłoby poprowadzić istniejącym już układem ulic, m.in. Patriotów, Filmową i Narcyzową. Jak zaznacza, wymagałoby to modernizacji infrastruktury – budowy chodników, przejść dla pieszych czy przebudowy poboczy – ale pozwoliłoby uniknąć ingerencji w las.
Mieszkańcy wskazują przy tym na inne, od lat nierozwiązane problemy komunikacyjne w tej części Wawra. Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów jest ul. Podkowy, przy której wciąż brakuje chodnika, mimo że codziennie poruszają się tamtędy dzieci idące do szkoły.
Władze dzielnicy zapewniają, że obecne działania mają charakter analityczny, a żaden wariant przebiegu trasy nie został jeszcze zatwierdzony.
Rzecznik Wawra Piotr Jaszczuk podkreśla, że celem prowadzonych prac jest znalezienie najlepszego rozwiązania komunikacyjnego dla mieszkańców Aleksandrowa i Falenicy. Jak zaznacza, analizowane są różne koncepcje, również te zgłaszane przez samych mieszkańców.
Ratusz deklaruje również, że każdy z wariantów będzie poddany szczegółowej analizie środowiskowej oraz ocenie pod kątem efektywności ruchowej.
To jednak nie uspokaja części lokalnej społeczności. Protestujący obawiają się, że budowa drogi w środku lasu może stać się początkiem szerszych zmian urbanistycznych w tej części miasta.
Ich zdaniem nowa infrastruktura mogłaby w przyszłości zachęcić do dalszej zabudowy terenów dziś zachowanych w naturalnym stanie, co stopniowo prowadziłoby do degradacji Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.
Dlatego mieszkańcy apelują do władz Warszawy o rezygnację z inwestycji i skierowanie środków na modernizację istniejących ulic oraz poprawę bezpieczeństwa pieszych. Jak podkreślają, rozwój komunikacyjny dzielnicy nie musi oznaczać konfliktu z przyrodą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze