Kampinoski Park Narodowy zdecydował się na radykalny krok. Z powodu ekstremalnie wysokiego zagrożenia pożarowego od środy obowiązuje całkowity zakaz używania ognia na terenie parku. Ograniczenia mają obowiązywać co najmniej do 14 maja, ale niewykluczone, że zostaną przedłużone, jeśli sytuacja pogodowa się nie poprawi.
Dyrekcja parku podkreśla, że problem jest poważny. Ściółka leśna jest skrajnie wysuszona, a wilgotność spadła poniżej 10 procent. Przy takich warunkach nawet niewielka iskra może doprowadzić do błyskawicznego rozprzestrzenienia się ognia.
Komunikat wydany przez Kampinoski Park Narodowy nie pozostawia złudzeń — obowiązuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Dodatkowo prognozy nie przewidują opadów, które mogłyby poprawić sytuację w najbliższych dniach.
W praktyce oznacza to całkowity zakaz korzystania z wszelkich źródeł ognia. Na terenie parku nie wolno rozpalać ognisk, używać grilli, kuchenek gazowych ani pochodni. Zakazane są również inne urządzenia, które mogłyby doprowadzić do zaprószenia ognia.
Mimo ograniczeń park pozostaje otwarty dla odwiedzających. Turyści nadal mogą korzystać ze szlaków i polan rekreacyjnych, a organizacja wydarzeń plenerowych jest możliwa — pod warunkiem całkowitej rezygnacji z ognisk i grillowania.
Kampinoski Park Narodowy poinformował również, że obowiązujące rezerwacje miejsc i wydarzeń nie zostają automatycznie anulowane. Opłaty pozostają bez zmian, jednak osoby, które zrezygnują z organizacji spotkań lub imprez, mogą anulować rezerwację przed terminem i otrzymać zwrot kosztów.
To rozwiązanie ma ułatwić sytuację organizatorom majowych wydarzeń, którzy planowali spotkania przy ogniskach lub pikniki wymagające użycia otwartego ognia.
Problemy związane z suszą i zagrożeniem pożarowym dotyczą dziś wielu regionów kraju. Ostrzeżenia wydał również Bieszczadzki Park Narodowy. Szczególnie niebezpieczna sytuacja panuje w najwyższych partiach gór, gdzie przesuszona roślinność na połoninach może zapalić się od jednej iskry. W związku z tym park zwiększył liczbę patroli monitorujących teren.
Jeszcze dalej poszedł Roztoczański Park Narodowy, który po pożarze w Puszczy Solskiej zdecydował o czasowym zamknięciu części terenów leśnych dla odwiedzających.
Pożar w powiecie biłgorajskim wybuchł we wtorek po południu i objął około 300 hektarów lasu. Tragiczny finał miała akcja gaśnicza prowadzona z powietrza — późnym wieczorem rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Pilot maszyny zginął na miejscu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze