Reklama

Cenzura w Sejmie i przywileje dla wybranych [NASZE WIDEO]

10/05/2024 13:50

Dziennikarka „Tygodnika Solidarność” Monika Rutke stanęła przed zamkniętymi drzwiami Sejmu, a jej przepustka okazała się być niewystarczająca, pomimo że miała wszystkie wymagane dokumenty.

Dziennikarka „Tygodnika Solidarność” Monika Rutke stanęła przed zamkniętymi drzwiami Sejmu, a jej przepustka okazała się być niewystarczająca, pomimo że miała wszystkie wymagane dokumenty. Co było powodem? Koszulka z wyraźnym napisem „Precz z Zielonym Ładem”.

Rutke, mając na celu jak zwykle rejestrować wydarzenia w Sejmie, znalazła się w niecodziennej sytuacji, gdy personel przepustek zaproponował, aby zmieniła ubranie.

"Dlaczego mam to zrobić?" – zapytała zdziwiona. Odpowiedź była prosta: „Sejm nie jest miejscem przeznaczonym do tego, aby prezentować w nim swoje opinie polityczne”.

Jednakże wydaje się, że ta zasada obowiązuje tylko w przypadku opinii krytycznych wobec rządu – o ile są wyrażane w sposób kulturalny.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=vlX6rlow_8k[/youtube]

Podwójne standardy są tu oczywiste

Podczas gdy Rutke nie mogła wejść z powodu swojej koszulki, aktywistki proaborcyjne związane ze Strajkiem Kobiet swobodnie wchodziły, prezentując na swoich ubraniach hasła typu „Legalna aborcja” czy „Strajk Kobiet”, a nawet nosząc symbole błyskawic. Nawet liderka tego ruchu, Marta Lempart, wyrażała swoje oburzenie, gdy tylko część aktywistek (aż 30 osób) mogła wejść na galerię sejmową.

Rzeczniczka marszałka Sejmu, Katarzyna Karpa-Świderek, próbując wytłumaczyć wtedy sytuację, wskazywała na ograniczoną liczbę miejsc na galerii.

"Galeria ma ograniczoną liczbę miejsc. Wszystkie 80 osób, które klub Lewicy zgłosił, weszły do Sejmu, a 30 z nich wejdzie też na galerię. Na galerii muszą zmieścić się zarówno goście Lewicy, jak i innych klubów parlamentarnych"

„Galeria jest miejscem do obserwacji debaty sejmowej, a nie miejscem agitacji” – podkreślała wtedy dodatkowo rzeczniczka. Niemniej jednak, wydaje się, że definicja „agitacji” jest stosowana selektywnie.

Należy zadać pytanie: czy ograniczanie dostępu do instytucji demokratycznych na podstawie przekonań politycznych jest zgodne z zasadami demokracji? Czy Sejm, jako symbol demokracji, powinien być miejscem, w którym jedynie pewne opinie są akceptowane?

Szef Kancelarii Sejmu Leszek Cichocki w rozmowie z portalem wawa.info stwierdził natomiast, że redakcja "Tygodnika Solidarność" może złożyć zażalenie na postępowanie pracowników Biura Przepustek.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=N_iHyHUoDZ4[/youtube]

Zachowanie Biura Przepustek Sejmu wobec Moniki Rutke budzi pytania o rzetelność i przejrzystość działania władz oraz o respektowanie zasad równości i wolności w demokratycznym społeczeństwie.


źródło: tysol.pl, magazyn śledczy Anity Gargas, wawa.info


bm
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości