Reklama

Celują w medal. Najlepiej w złoty

W sobotę Polacy rozpoczną walkę o odzyskanie tytuł mistrza świata. Biało-czerwoni, obok broniących trofeum Włochów i dwukrotnych mistrzów olimpijskich Francuzów, będą głównymi faworytami rozgrywanego na Filipinach turnieju.

Polska męska siatkówka ma za sobą najlepszą w historii dekadę, bo w tym czasie Kurek i spółka dwa razy zostali mistrzami świata (2014, 2018), raz wywalczyli srebrne medale (2022), trzy razy stanęli na podium mistrzostw Europy (brąz - 2019, 2021, złoto - 2023), w Lidze Narodów w czołowej trójce są od sześciu lat (2019 - 3. miejsce, 2021 - 2. m, 2022 - 3. m, 2023 - 1. m, 2024 - 3. m, 2025 - 1 m.), a wisienką na torcie było wicemistrzostwo olimpijskie wywalczone w Paryżu w 2024 roku.
Po sukcesie odniesionym w stolicy Francji reprezentacja Polski przeszła przebudowę, bo w sezonie poolimpijskim na roczny odpoczynek od kadry zdecydowało się pięciu zawodników: rozgrywający Marcin Janusz i Grzegorz Łomacz, atakujący Łukasz Kaczmarek, środkowy Mateusz Bieniek i libero Paweł Zatorski.
W efekcie w składzie na mistrzostwa świata, które od tego roku rozgrywane będą co dwa, a nie co cztery lata jak wcześniej, znalazło się aż trzech całkowitych debiutantów. Są to: atakujący Kewin Sasak, środkowy Jakub Nowak i libero Maksymilian Granieczny. Turniej na Filipinach będzie też pierwszym tej rangi w reprezentacyjnej karierze rozgrywających Marcina Komendy i Jana Firleja oraz środkowego Szymona Jakubiszaka.

Biało-czerwoni, liderzy światowego rankingu, trafili do grupy B, w której ich rywalami będą zespoły znacznie niżej notowane: Holandia (19. miejsce w rankingu FIVB), Katar (20.) i Rumunia (22.). Strata seta w spotkaniach z tymi zespołami będzie niespodzianką, natomiast utrata punktu byłaby już prawdziwą sensacją.

Reklama

- Oczekuję, że rozbijemy ich wszystkich 3:0. Mówię poważnie. To jest podejście, którego chcę od zawodników - stawia sprawę jasno Nikola Grbic, serbski szkoleniowiec Polaków. - Rumunia nie gra w większości turniejów, więc nie znam jej mocnych stron. Nie znam ani jednego zawodnika grającego w Katarze. Naszym celem jest wyjście z grupy z dziewięcioma punktami. Faza grupowa ma nam posłużyć jako przygotowanie do 1/8 finału i kolejnych etapów turnieju
Słowa selekcjonera potwierdza urodzony w Giżycku środkowy Jakub Kochanowski, który w latach 2016-18 był zawodnikiem Indykpolu AZS Olsztyn. - Jakiekolwiek potknięcie w grupie może nam bardzo mocno skomplikować życie w dalszej części turnieju, dlatego skupimy się, by każdego przeciwnika pokonać i grać jak najlepiej, poprawiając się z meczu na mecz. Nie jest tajemnicą, że jesteśmy faworytem tej grupy i zrobimy wszystko, żeby ją wygrać, ale będzie to na pewno część procesu łapania pewności siebie i dobrej dyspozycji.

- Spośród pierwszych przeciwników najmocniejsza wydaje się Holandia, która występuje w Lidze Narodów - ocenia Marcin Komenda. - Rumunia i Katar to zespoły, które rzadko spotyka się na swojej drodze w takich imprezach. Ale podchodzimy z dużym szacunkiem do każdego, bo choć są to teoretycznie niżej notowani rywale, to nie znaczy, że nie potrafią grać w siatkówkę – dodaje pierwszy obecnie rozgrywający kadry.
Polacy, aktualni wicemistrzowie świata i olimpijscy, a także mistrzowie Europy to jedni z głównych faworytów turnieju w Manili. Od kiedy ich trenerem w 2022 roku został Grbic, nie schodzą z podium.

W tym roku wygrali Ligę Narodów i są na dobrej drodze, by powtórzyć wyczyn z 2023 roku, gdy zdobyli złoto dwóch imprez w jednym sezonie - najpierw Ligi Narodów, a następnie mistrzostw Europy.

W trakcie przygotowań do MŚ reprezentacja Polski rozegrała cztery mecze towarzyskie. Podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera w Krakowie nie zaprezentowała się najlepiej, wygrała tylko ze słabą w tym sezonie Serbią 3:0, natomiast przegrała wyraźnie 0:3 z Brazylią i 1:3 z Argentyną. Kilka dni później zrewanżowała się jednak „Canarinhos”, triumfując 4:0 w Łodzi.
Podopieczni Grbica mają sobie i kibicom coś do udowodnienia po tym, jak przegrali finał mistrzostw świata w 2022 roku w Katowicach z Włochami, a także rok temu w Paryżu finał igrzysk olimpijskich z Francuzami. Tych pierwszych pokonali jednak w finale tegorocznej edycji Ligi Narodów, jak i w decydującym meczu mistrzostw Europy w 2023 roku w Rzymie. Z Francuzami nie potrafią natomiast wygrać w ważnych spotkaniach od 2021 roku, gdy ulegli im w Tokio w olimpijskim ćwierćfinale.
Właśnie Włosi i Francuzi, którzy mogą się spotkać w 1/8 finału lub ćwierćfinale, zaliczają się razem z Polakami do grona faworytów MŚ. Z jedną z tych ekip Polacy mogą zagrać w półfinale. Dopiero w finale natomiast mogą czekać Brazylijczycy, kolejna z drużyn typowanych do najwyższych laurów.
Biało-czerwoni rozpoczną turniej w sobotę meczem z Rumunią. Dwa dni później zagrają z Katarem, a rundę grupową zakończą 17 września starciem z Holandią.
Do fazy pucharowej awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej z ośmiu grup. Polska grupa spotka się z grupą G, w której rywalizują Japonia, Kanada, Turcja i Libia. Mecze 1/8 finału zaplanowano w dniach 20-23 września. Ćwierćfinały rozegrane zostaną 24-25 września. Półfinały odbędą się 27 września, natomiast mecze o medale dzień później.

ONI ZAGRAJĄ NA MŚ
>>> rozgrywający: Jan Firlej, Marcin Komenda
>>> przyjmujący: Tomasz Fornal, Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Artur Szalpuk
>>> środkowi: Norbert Huber, Szymon Jakubiszak, Jakub Kochanowski, Jakub Nowak
>>> atakujący: Bartosz Kurek, Kewin Sasak
>>> libero: Maksymilian Granieczny, Jakub Popiwczak

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości