Reklama

Burza w Biedronce: dzieci płaczą, rodzice objeżdżają pół miasta. Maskotek brak!

Tegoroczna edycja akcji Biedronki okazała się dla sieci czymś w rodzaju niekontrolowanego hitu. Maskotki, które można było odbierać za naklejki, znikały z półek szybciej, niż ktokolwiek przewidział. Wielu klientów przeżyło więc serię rozczarowań: zamiast pluszowych bohaterów – puste regały i kolejne nieudane wizyty.

Jakub, jeden z poszukiwaczy słynnej maskotki w kształcie sushi, opisuje swoją historię w internecie. Jak sam wylicza, objechał pięć sklepów i stracił dwie godziny, licząc na to, że gdzieś jeszcze trafi mu się „Sushi Sara”. W poście na LinkedInie pokazuje zrzut rozmowy z obsługą klienta: oni tłumaczą, że maskotki rozchodzą się w zastraszającym tempie i zachęcają, by próbować w kolejnych sklepach. Jakub podsumowuje to krótko — sprawdził już wszystkie w okolicy. Bez skutku.

Pod jego wpisem pojawiają się dziesiątki komentarzy. Widać wyraźnie, że to nie jego jedyny taki przypadek. Jedna z użytkowniczek żartobliwie, choć z wyraźną frustracją, wspomina o „rodzinnej mobilizacji” w zbieraniu naklejek — i o albumie, który ostatecznie pozostał jedyną pamiątką po całej akcji. Ktoś inny opisuje, jak pod presją własnego siedmiolatka odwiedza kolejne sklepy, licząc, że gdzieś trafi się upragniony pluszak, a na miejscu widzi jedynie te najmniej chodliwe modele. W komentarzach pada też podejrzenie: może o to chodzi, by klienci krążyli między sklepami i przy okazji robili dodatkowe zakupy?

Reklama

Co na to Biedronka?
W regulaminie od początku stało jak wół: nagrody wydawane są do wyczerpania zapasów. A te — jak przyznaje Marek Złakowski, Dyrektor ds. Rozwoju Relacji z Klientem i Cyfryzacji Biedronki — szybciej topnieją, niż zakładano. Jak mówi, do klientów trafiło już ponad 5,6 miliona maskotek, a towar ze wszystkich magazynów został rozesłany po sklepach.

Sieć deklaruje jednak pewne rozwiązanie. Ci, którym mimo kompletnej puli naklejek nie udało się zdobyć maskotki, będą mogli między 17 a 29 listopada wymienić naklejki na voucher. Ten uprawni do odbioru pluszaka w przyszłym roku — przewidywany termin to marzec 2026. Kupon będzie można zrealizować tylko w sklepie, w którym go wydano, i bez wyboru konkretnego modelu: trafi się to, co akurat dotrze w dostawie.

Reklama

Rynek wtórny kwitnie

Braki w sklepach natychmiast odbiły się na portalach ogłoszeniowych. Na OLX pojawiło się kilkaset ofert, a ceny popularniejszych maskotek szybują nawet do 100 zł. Największą furorę robi Koszyk Karol, a tuż za nim Sushi Sara i Burger Bogdan. Wielu rodziców komentuje, że czują się postawieni pod ścianą — obiecali dziecku nagrodę za zbierane naklejki, a teraz zostaje im albo polowanie po sklepach, albo portale ogłoszeniowe.

Elektronika też była w grze, ale pluszaki wygrały serca

Choć w tej edycji można było wymieniać naklejki również na sprzęty elektroniczne — smartwatche, smartfony czy roboty sprzątające — to właśnie pluszaki okazały się magnesem, który przyciągnął największe tłumy.

Reklama

 

 

Źrodło: android.com.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości